Krwawa wojna domowa w Afryce. Doniesienia o masakrze cywilów

Dodano:
Zniszczenia w mieście Omdurman w Sudanie, 2 listopada 2024 roku Źródło: PAP/EPA / Sara Creta
Przesilenie w wojnie domowej w Sudanie. Siły RSF zajęły główne miasto w prowincji Darfur. Pojawiają się doniesienia o masakrach cywilów.

W Sudanie od kwietnia 2023 roku trwa wojna armii rządowej z wojskami rebelianckimi o nazwie Siły Szybkiego Wsparcia (RSF), które według ONZ dopuszczają się zbrodni czystek etnicznych. W wyniku wojny prawie co czwarty mieszkaniec Sudanu został zmuszony do ucieczki z miejsca zamieszkania. W kraju trwa olbrzymi kryzys humanitarny, a niemal połowa populacji jest dotknięta głodem. Dwa lata po rozpoczęciu starć zbrojnych liczbę ofiar szacowano na minimum 150 tys. Podejrzewa się, że liczba ta jest jednak znacznie wyższa.

RSF masakruje ludność cywilną?

We wtorek pojawiła się informacja, że Siły Szybkiego Wsparcia opanowały w weekend miasto al-Faszir – ostatnią miejscowość kontrolowaną do tej pory przez siły sudańskiej armii w Darfurze — wschodniej prowincji Sudanu.

Na razie nie ma zbyt dużej ilości potwierdzonych informacji, jednak doniesienia z al-Faszir sugerują, że bojownicy RSF dokonują masakr na ludności cywilnej. Korespondent telewizji al-Arabija w Sudanie Al-Migdad Hassan przekazał, że w ciągu dwóch dni zabito około dwa tysiące osób. Działająca pod parasolem ONZ organizacja migracyjna IOM oszacowała zaś, że w mieście uwięzionych jest obecnie 177 tys. osób.

Al-Faszir było oblężone od kwietnia 2024 roku. Według ONZ od początku bitwy z miasta ewakuowało się około 600 tys. osób. Ucieczka niesie za sobą ryzyko niewiele mniejsze niż pozostanie w mieście. Ci, którym się udało, mówili o ciałach leżących wzdłuż drogi. Rebelianci RSF żądają od uchodźców wysokich łapówek, ale mało kto może je zapłacić. Do miasta nie wpuszczano pomocy humanitarnej, a ludzie przed głodem ratowali się m.in. spożywaniem karmy dla zwierząt.

Preludium do wojny domowej w Sudanie

Jaka jest geneza konfliktu? W lipcu 2019 roku rządzący Sudanem wojskowi utworzyli Suwerenną Radę Sudanu, w skład której weszli wojskowi oraz grono cywilów. Na czele stanął gen. Abdel Fattah al-Burhan, a w skład rady wszedł także gen. Mohamed Hamdan Dagalo.

Rada miała przygotować Sudan do wyborów i wprowadzić kraj w grono państw demokratycznych. Nie udało się. Od początku to armia próbowała przejąć kontrolę nad Radą i decydować o przyszłym kształcie państwa. Dodatkowy problem stanowił fakt, że sami wojskowi byli podzieleni na dwa wrogie obozy.

Jedno stronnictwo wojskowych skupione było wokół gen. al-Burhana. Drugie – wokół gen. Dagalo. Burhan to zawodowy wojskowy, który w 2018 roku został mianowany głównodowodzącym sudańską armią. Dagalo natomiast swą karierę wojskową zawdzięcza wojnie w Darfurze. To on w 2013 roku stanął na czele uformowanych wtedy Sił Szybkiego Wsparcia (ang. RSF), dzięki czemu zyskał w kraju potężne wpływy. Później razem obalali ówczesnego władcę Omara al-Baszira.

Po 2019 roku obaj wojskowi gromadzili wokół siebie zaufanych ludzi. Szukali też poparcia zagranicą. Burhan i dowodzona przez niego "rządowa" armia otrzymali poparcie Egiptu, natomiast Dagalo i jego RSF dostał poparcie Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej. Do konfrontacji doszło w kwietniu 2023 roku.

Źródło: oko.press / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...