Bosak krytykuje wystąpienie Sikorskiego w Sejmie. "Stracił okazję"
W środę wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zabrał głos z mównicy sejmowej. Większość wystąpienia poświęcił aktom dywersji na polskiej kolei. Zdecydował się też zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego. Szef MSZ zarzucił głowie państwa, że m.in. "przygotowuje psychologiczny i polityczny grunt pod wyjście z Unii Europejskiej", czyli polexit.
Słowa Sikorskiego wywołały falę krytyki ze strony opozycji.
Bosak: Sikorski stracił okazję
"W sytuacji kryzysowej najważniejsi politycy powinni zachować się odpowiedzialnie i profesjonalnie, raczej tonować nastroje niż je podkręcać. Minister Radosław Sikorski stracił okazję, by dziś w Sejmie wygłosić dobre, wyważone, propaństwowe wystąpienie. Niepotrzebnie zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego i brnął w publicystyczne polemiki z krytykami federalizacji UE" – ocenił wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji.
Jego zdaniem rząd Donalda Tuska ma "poważny problem z wiarygodnością w sprawach bezpieczeństwa i z komunikacją z Polakami". "Rząd powinien pilnie przedstawić Sejmowi pisemną informację o ustaleniach w sprawie dokonanej dywersji, przenosząc debatę ze sfery opinii na grunt faktów. Dużą rolę do odegrania ma tutaj minister koordynator ds. służb Tomasz Siemoniak, a ze strony prezydenta szef BBN minister Sławomir Cenckiewicz" – stwierdził Bosak.
Politycy PiS nie kryją oburzenia
"To, co wyczynia min. Sikorski w Sejmie, jest na swój sposób niesamowite. Poprosił o głos rzekomo w związku z aktem dywersji, zdążył powiedzieć, że CUDEM uniknęliśmy tragedii, przyznając w ten sposób, że państwo Tuska zawiodło, po czym płynnie przeszedł do atakowania prezydenta RP" – napisał na X Radosław Fogiel z Prawa i Sprawiedliwości.
"Kilka dni po kompromitacji rządu w sprawie dywersji na polskich torach, wpuszczeniu i wypuszczeniu ukraińskich dywersantów na garnuszku Rosji, Sikorski przepuszcza frontalny atak na Prezydenta Nawrockiego. Żąda od niego chwalenia UE i podjęcia działań na rzecz jak najszybszej akcesji Ukrainy" – skomentował Sebastian Kaleta, były wiceminister sprawiedliwości.