"Błędna polityka". Bryłka grzmi: Nie mam zamiaru zamykać na to oczu
W środę wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zabrał głos z mównicy sejmowej. Większość wystąpienia poświęcił aktom dywersji na polskiej kolei. Zdecydował się też zaatakować prezydenta Karola Nawrockiego. Szef MSZ zarzucił głowie państwa, że m.in. "przygotowuje psychologiczny i polityczny grunt pod wyjście z Unii Europejskiej", czyli polexit.
Słowa Sikorskiego wywołały falę krytyki ze strony opozycji. Głos zabrał m.in. wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak. Ostrych słów pod adresem wicepremiera i szefa MSZ nie szczędzi inny polityk Konfederacji, europoseł Anna Bryłka.
Bryłka: Błędna polityka Sikorskiego
Odnosząc się do słów Sikorskiego, Bryłka stwierdziła, że postawiona przez niego teza, jakoby prezydent Karol Nawrocki lekceważył zagrożenie ze strony Rosji, jest błędna. Równocześnie europoseł wskazuje, że rząd lekceważy inne, nie mniej realne, zagrożenie.
– Nie spodziewam się, żeby pan prezydent deprecjonował zagrożenie ze wschodu. Natomiast zamykanie oczu na to, co się dzieje w Unii Europejskiej, Komisji Europejskiej i w ogóle zaklinanie rzeczywistości w postaci takiej, że w UE wszystko działa dobrze, no to jest błędna polityka – powiedziała.
Bryłka wyjaśniła, że chodzi o sprzeczne z unijnymi traktatami zawłaszczanie przez Komisję Europejską kompetencji państw członkowskich.
– Ja nie mam zamiaru zamykać oczu na to, co się dzieje w UE i nie mówić o tym głośno, z jakim zagrożeniem dzisiaj Polska w UE się mierzy. Ja nie wiem, czy nie docierają do polskiej klasy politycznej te wszystkie debaty, które się odbywają w KE. Ja nie wiem, czy nie dotarło, że w zeszłym tygodniu Parlament Europejski, a wcześniej Rada UE, przegłosowała kolejny cel klimatyczny na rok 2040 – ograniczenie emisji o 90 procent – powiedziała polityk.