Prezydent miasta pod ostrzałem KO. Odpowiedział na apel o dymisję
Do Sądu Okręgowego w Katowicach wpłynął pierwszy akt oskarżenia w sprawie nieprawidłowości w Collegium Humanum. Obejmuje on 29 osób, którym śledczy zarzucają popełnienie łącznie 67 przestępstw.
Wśród oskarżonych znalazł się prezydent Wrocławia Jacek Sutryk (wyraża zgodę na publikację nazwiska). Prokuratura przedstawiła politykowi m.in. zarzut korupcyjny dotyczący wręczenia korzyści majątkowej rektorowi Collegium Humanum w zamian za wystawienie poświadczającego nieprawdę świadectwa ukończenia studiów podyplomowych Executive Master of Business Administration. Sutryk nie przyznaje się do winy. Tuż po skierowaniu aktu oskarżenia, samorządowiec oświadczył, że nie poda się do dymisji.
"Działania polityczne". Sutryk: Nic to nie zmienia
Zarząd regionalny Koalicji Obywatelskiej na Dolnym Śląsku wezwał Jacka Sutryka do podania się do dymisji. Szef dolnośląskich struktur KO Michał Jaros stwierdził w rozmowie z Radiem Zet, że prezydent Wrocławia powinien teraz skupić się na obronie podczas rozprawy sądowej. Zaznaczył także, że miastu "potrzebne jest oczyszczenie".
W reakcji Sutryk w rozmowie z Polską Agencją Prasową ocenił, że wezwanie do dymisji wystosowane przez wojewódzkie struktury KO to "działania polityczne". – Dla mnie nic to nie zmienia – oświadczył.
Przed prezydentem Wrocławia ważny sprawdzian
Sprawdzianem poparcia dla prezydenta Wrocławia będzie najbliższa sesja rady miejskiej, na której będzie głosowany budżet miasta. W 37-osobowej radzie rządzącą większość stanowi 20 radnych KO, pięciu radnych Lewicy oraz jeden radny niezrzeszony. Sesja budżetowa odbędzie się 18 grudnia.
Sutryk podkreślił, że projekt budżetu na 2026 r. jest "rekordowy i optymalny". – W toku prac wszystkie uwagi i propozycje, także Koalicji Obywatelskiej, zostały ujęte, wobec czego nie widzę powodów, by nie głosować za dobrym, stabilnym, prorozwojowym budżetem dla Wrocławia – powiedział. – Reszta to rewanżyzmy polityczne – zaznaczył.