Gawkowski wściekły po wecie Nawrockiego. "Wstyd!"
W piątek prezydent poinformował, że podpisał 12 ustaw przekazanych przez marszałka Sejmu.– To ważne zmiany w kodeksie pracy, planach inwestycyjnych gmin, w bezpieczeństwie Bałtyku czy ustawa porządkująca funkcjonowanie spółdzielni mieszkaniowych. Łącznie już 144 razy mój podpis znalazł się pod ustawami skierowanymi do mnie przez Parlament – powiedział.
Karol Nawrocki przekazał również, że zdecydował się na trzy kolejne weta, ponieważ "jest strażnikiem konstytucji, a rządzący muszą zrozumieć, że nie jest ich notariuszem".
Prezydent: Niekorzystna dla obywateli wrzutka
Wśród zawetowanych propozycji jest Ustawa o usługach cyfrowych tzw. DSA. – W założeniu miała chronić obywateli. Wirtualna rzeczywistość niesie wiele zagrożeń. To sprawa niezwykle ważna, która wymaga skutecznego i mądrego uregulowania. Zawsze dlatego nie można było jej zniszczyć złymi wrzutkami legislacyjnymi. Po raz kolejny do dobrych rozwiązań doklejono szkodliwe przepisy. To były założenia, które oddają kontrolę nad treściami w internecie urzędnikom, którzy podlegają rządowi, a nie niezależnym sądom. Wprowadzono rozwiązanie absurdalne – wyjaśnił przywódca.
– Jako prezydent nie mogę podpisać ustawy, która w praktyce oznacza administracyjną cenzurę, tym bardziej, że wykryto w niej możliwość finansowania tzw. zaufanych sygnalistów, którzy za publiczne pieniądze mieliby wskazywać "nieprawomyślne" treści i obywateli, którzy takie poglądy wyrażają – dodał Nawrocki.
Gawkowski oskarża prezydenta
Weto oburzyło ministra cyfryzacji. Krzysztof Gawkowski twierdzi, że "to cios wymierzony w Polskę i w Polaków. Karol Nawrocki wetując ustawę o usługach cyfrowych (DSA), wystawił polskie dzieci na żer internetowym predatorom".
"To weto to nie jest obrona wolności słowa – to klauzula bezpieczeństwa dla pedofilów i oszustów, którzy mogą czuć się w polskiej sieci bezkarni. Ta ustawa stawiała obywateli na pierwszym miejscu: wzmacniała prawo do odwołania od decyzji platformy, dawała prawo do życia bez hejtu, oszustw i brudnych kampanii z zagranicy. Chroniła dzieci przed przemocą i pedofilami. Chroniła rodziny przed dezinformacją. Chroniła Polskę przed ruską propagandą. Chroniła wreszcie użytkowników przed algorytmami, które dziś decydują, co widzimy online. Wetując DSA Prezydent mówi: najpierw algorytmy, najpierw hejt, najpierw zło – dopiero potem obywatele. Wstyd!" – napisał wicepremier z Lewicy na portalu X.