Trump reaguje na słowa szefa naftowego giganta o Wenezueli
Szef Exxonu Darren Woods podczas piątkowego spotkania z prezydentem USA i grupą co najmniej 17 innych prezesów firm naftowych stwierdził, że Wenezuela nie jest dobrym miejscem do inwestycji. Podkreślił, że kraj musiałby zmienić swoje prawo, aby stać się realną opcją inwestycyjną.
Wypowiedź Woodsa zdominowała medialne relacje ze spotkania, osłabiając nadzieje Białego Domu na zbudowanie konsensusu wokół planów odbudowy sektora naftowego Wenezueli dzięki zaangażowaniu dyrektorów najbardziej prominentnych firm naftowych na świecie – zwraca uwagę agencja Reutera.
Trump: Nie podobała mi się odpowiedź Exxonu
W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One Trump powiedział, że "nie podobała mu się odpowiedź Exxonu" i dodał, że "prawdopodobnie będzie skłonny wykluczyć" firmę z możliwości inwestowania w Wenezueli. Ocenił też, że koncern "gra zbyt sprytnie".
Wcześniej prezydent wezwał prezesów firm do wydania 100 mld dolarów na ożywienie wenezuelskiego przemysłu naftowego. Trump poinformował również, że tymczasowe władze Wenezueli przekażą USA od 30 do 50 mln baryłek ropy naftowej objętej sankcjami, a zyski ze sprzedaży surowca znajdą się pod jego kontrolą.
Wenezuela jest winna amerykańskim nafciarzom ponad 13 mld dolarów
Exxon Mobil, ConocoPhillips oraz Chevron – trzy największe amerykańskie firmy naftowe – przez dekady były kluczowymi partnerami wenezuelskiego państwowego koncernu PDVSA.
Za rządów Hugo Chaveza (w latach 2004-2007) sektor naftowy został znacjonalizowany. Chevron pozostał w kraju, negocjując umowy z PDVSA, natomiast Exxon i ConocoPhillips wycofały się i złożyły wnioski arbitrażowe.
Zgodnie z orzeczeniami sądów, Wenezuela jest winna Exxonowi i ConocoPhillips łącznie ponad 13 mld dolarów z tytułu wywłaszczeń.