Izrael oskarżył Polaków o antysemicki atak. Rzecznik MSZ reaguje
W sobotę w Bielsku-Białej rozgrywano turniej judo dla dzieci i młodzieży. Według ambasadora Izraela w Polsce, w trakcie zawodów doszło do ataku na zawodników z Izraela. W sieci pojawiło się oświadczenie ambasady, w którym zawarto oskarżenia o antysemickie zachowanie Polaków oraz apel do polskiego rządu.
Tymczasem organizatorzy zawodów odrzucają oskarżenia o antysemityzm. Co więcej, wskazują, że prowodyrem całego zajścia był izraelski trener, który miał zaatakować sędziego, ponieważ nie zgadzał się z jego decyzją. Jak przekazały media, przybyli na miejsce policjanci potwierdzili wersję organizatorów.
Rzecznik MSZ reaguje
Na wpis ambasady Izraela zareagował rzecznik polskiego MSZ. Maciej Wewiór wskazał, że strona polska w pełni zgadza się z fragmentem izraelskiego komunikatu, w którym stwierdzono, że "nie ma miejsca na przemoc ani antysemickie obelgi żadnego rodzaju, zwłaszcza w sporcie, który powinien promować szacunek, uczciwość i współpracę między narodami”.
Wewiór dodał jednak, że warto przytoczyć oświadczenie Polskiego Związku Judo. Czytamy w nim, że "incydent polegał na użyciu siły wobec sędziego i agresywnym zachowaniu członków jednej z zagranicznych drużyn, co ostatecznie doprowadziło do przerwania zawodów. Decyzja o wykluczeniu tej drużyny z turnieju została podjęta przez organizatora w trosce o bezpieczeństwo zawodników, sędziów i uczestników imprezy, zgodnie z obowiązującymi przepisami sportowymi".
"Inne drużyny zagraniczne, w tym z Izraela, uczestniczyły w zawodach bez zakłóceń, a zawody i ceremonia wręczenia nagród odbyły się w spokojnej i sportowej atmosferze. Polski Związek Judo nie znajduje podstaw, by łączyć ten incydent z jakimikolwiek kwestiami narodowościowymi, religijnymi lub ideologicznymi. Incydent miał charakter czysto sportowy i organizacyjny i dotyczył konkretnych zachowań, a nie pochodzenia zawodników” – dodano w oświadczeniu stowarzyszenia.