Incydent z udziałem Nawrockiego. Bogucki: Nie wszystkie te osoby są sprawdzane

Dodano:
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta Źródło: Łukasz Błasikiewicz / KPRP
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki tłumaczy przywitanie się Karola Nawrockiego z Tomaszem P. pseudonim "Dragon" na Jasnej Górze.

W sobotę prezydent Karol Nawrocki wziął udział w odbywającej się na Jasnej Górze XVIII Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymce Kibiców pod hasłem "Ciebie Boga Wysławiamy".

Witając się z uczestnikami pielgrzymki kibiców na Jasną Górę, prezydent Karol Nawrocki uścisnął Tomasza P., znanego w kręgach kibiców Jagiellonii Białystok pod pseudonimem "Dragon". Był on w przeszłości wielokrotnie skazywany za poważne przestępstwa, jednak – jak podkreśla jego obrońca – wcześniejsze wyroki uległy zatarciu, a najnowszy pozostaje nieprawomocny. Mężczyzna czeka na wyrok sądu drugiej instancji w procesie, w którym został skazany na sześć lat więzienia.

Bogucki tłumaczy prezydenta

Po ujawnieniu informacji o geście prezydenta wobec Tomasza P. media nieprzychylne głowie państwa rozpętały aferę. Współpracownicy Karola Nawrockiego tłumaczą, że prezydent nie miał świadomości, jaką przeszłość ma "Dragon".

– Ja nie chcę tego człowieka bronić [Tomasza P. – przyp. red.], bo nie znam tego człowieka, nie znam tych zarzutów. Ja wiem tyle, ile napisały w dużej mierze media. Ale przyjmując to, co pani przed chwilą powiedziała, to ja rozumiem, że to jest wyrok nieprawomocny, więc nie jest jeszcze skazany wyrokiem prawomocnym i to nie jest ani członek kancelarii, ani współpracownik pana prezydenta, ani członek PiS – powiedział szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.

– Tutaj są żadne związki między tym człowiekiem, panem, który ma pseudonim "Dragon", a panem prezydentem – dodał.

Bogucki podkreślił, że spotkanie w Częstochowie nie było organizowane przez Kancelarię Prezydenta, ale przez stowarzyszenie, które zajmuje się przygotowywaniem pielgrzymek kibiców na Jasną Górę. Sobotnie wydarzenie było spotkanie otwartym, co siłą rzeczy wyklucza możliwość dokładnego sprawdzenia każdego jego uczestnika.

– Pan prezydent spotyka się zwykle w miesiącach letnich i ściska tysiące dłoni. Wiele osób chce sobie zrobić zdjęcie. Nie wszystkie te osoby, to jest naturalne, (...) nie wszystkie te osoby są sprawdzane – powiedział.

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...