SLAPP specjalnego znaczenia. Sądowe priorytety ministra Żurka
Zanim jednostki te powstaną – sądy dostarczą im materiału, a przygotowywane przepisy zmierzają w istocie do zakwestionowania wolności słowa w Polsce. Jeszcze w okresie prezydentury Andrzeja Dudy do Trybunału Konstytucyjnego skierowano tzw. ustawę o mowie nienawiści, rozszerzającą katalog przestępstw z nienawiści o przesłanki: wiek, płeć, niepełnosprawność oraz orientacja seksualna. Z kolei Karol Nawrocki zawetował ostatnio tzw. ustawę cenzorską, wymierzoną w niezależne media, portale i kanały internetowe.
Nie będzie kabaretu – będzie chór! – mówił Stanisław Anioł w serialu Alternatywy 4.
Nie będzie ustawy – będą zarządzenia ministra sprawiedliwości! – zdaje się słynnego gospodarza domu trawestować Waldemar Żurek.
Obecny stan prawny w Kodeksie karnym jest kompletny i w zupełności chroni osoby zniesławiane, pomawiane, stygmatyzowane ze względu na przynależność narodowościową, etniczną, rasową, wyznaniową oraz bezwyznaniowość (art. 212 kk, art. 216 kk, art. 256 kk i art. 257 kk). Tym niemniej ministrowi sprawiedliwości to nie wystarcza, stąd wobec decyzji prezydentów zmierza do tego, by w inny sposób, niż ustawą, uderzyć w swobodę wypowiedzi. Otóż taką możliwość stwarzają tzw. procesy SLAPP – tj. postępowania, dążące do uciszenia i zastraszenia działających w interesie publicznym krytyków (najczęściej dziennikarzy) rozmaitych organizacji lub firm. Celem procesu SLAPP nie jest więc korzystny wyrok, ale tak daleko idący nacisk na pozwanego, aby pod jego wpływem i groźbą kosztów wycofał się z prezentowanych treści.
Zarządzeniem z 23 grudnia 2025 roku – tj. na tydzień przed ujawnieniem zamiaru powołania zespołów śledczych ds. mowy nienawiści (która są zupełnie niepotrzebne, gdyż – jak wskazano – stan prawny chroni potencjalne ofiary takich czynów w obecnym ustroju prokuratury) – minister sprawiedliwości znowelizował tzw. zarządzenie w sprawie biurowości sądowej.
Co istotne – zarządzenie nie jest źródłem prawa powszechnie obowiązującego i wiąże tylko osoby podległe ministrowi w strukturze organizacyjnej: w tym wypadku chodzi więc o kierowników sekretariatów w sądach powszechnych. Otóż zostali oni – chodzi o kierowników sekretariatów wszystkich wydziałów cywilnych we wszystkich polskich sądach (sic!) – zobowiązani do tego, aby na okładce akt spraw wpisywać oznaczenie „slapp” zawsze wówczas, gdy sąd stwierdził, iż powództwo zmierzało do stłumienia, ograniczenia, zakłócenia debaty publicznej lub szykanowania za udział w niej.
Dzięki takiej adnotacji wyodrębniona zostanie kategoria spraw według arbitralnego kryterium „widzimiesię” sędziego, a prokurator w świeżo powołanych zespołów ds. mowy nienawiści zyska na wyciągnięcie ręki obfity materiał do swojej pracy. Nie będzie musiał prowadzić długotrwałej kwerendy – zwróci się do prezesa dowolnego sądu powszechnego, aby przedłożyć mu akta wszystkich spraw z wybranego okresu, zaopatrzonych w adnotację „SLAPP”. Co więcej – adnotację należy umieszczać na okładce akt bez względu na to, czy powództwo uwzględniono, czy też oddalono (rozstrzygnięcia merytoryczne) albo pozew zwrócono, odrzucono albo postępowanie umorzono (rozstrzygnięcia formalne). W efekcie bez względu na rozstrzygnięcie sprawy prokurator już w inicjalnej fazie postępowania przygotowawczego będzie dysponował oceną sędziego o zachowaniu strony procesu cywilnego.
Tymczasem wiele spraw o ochronę dóbr osobistych może być kwalifikowana w ramy tak zdefiniowanych – jak w ww zarządzeniu – procesów „slapp”, a co do pozwów, wnoszonych w tzw. trybie wyborczym – to w zasadzie wszystkie. Dostarczą nowym zespołom śledczym materiału co do mowy nienawiści – choćby poprzez odwołanie się do kryterium światopoglądu religijnego albo politycznego – a w efekcie będzie można z łatwością usidlić przeciwnika politycznego oraz krytycznego wobec władzy dziennikarza bądź nawet całą redakcję. W ten sposób, bez nowelizacji ustawy tj. Kodeksu karnego oraz bez potrzeby wprowadzania do porządku prawnego tzw. „ustawy kagańcowej” – poprzez akty władzy wykonawczej najniższego rzędu (zarządzenia – w hierarchii źródeł poniżej nawet rozporządzeń) stwarza się warunki quasiprawne, jak i organizacyjne (wyodrębnione prokuratorskie zespoły śledcze) oddziaływania aparatu potęgi państwa wobec społeczeństwa obywatelskiego.
Łukasz Zawadzki
Sędzia Sądu Okręgowego w Opolu
Prawnicy dla Polski