Ustawa praworządnościowa w Sejmie. Żurek powiedział, co dalej z tzw. neosędziami

Dodano:
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek Źródło: PAP / Marcin Obara
Ustawa praworządnościowa dotycząca statusu "neosędziów" trafiła pod obrady Sejmu. Minister Waldemar Żurek omówił propozycję.

W środę w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025 (tzw. ustawa praworządnościowa), a także pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizującego ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz Kodeks wyborczy. Pierwsza ustawa wraz z uzasadnieniem liczy prawie 90 stron.

Ustawa praworządnościowa. Minister Żurek omówił propozycję w Sejmie

Uzasadnienie do projektu przedstawił w długim wystąpieniu Waldemar Żurek. Minister sprawiedliwości wyróżnił cztery filary poddane "najbardziej niszczycielskiej presji" – Trybunał Konstytucyjny, Krajowa Rada Sądownictwa, Sąd Najwyższy oraz sądy powszechne.

Polityk mówił o wymiarze międzynarodowym sprawy tzw. neosędziów. – Polska stała się przedmiotem licznych procedur naruszeniowych przed TSUE oraz negatywnych wyroków ETPCz. To realne zagrożenie dla współpracy sądowej w Europie, ale głównie bezpieczeństwa prawnego Polaków – powiedział.

Minister podkreślił, że "projekt ustawy praworządnościowej bazuje na współpracy ekspertów z komisji kodyfikacyjnej ustroju sądownictwa i prokuratury, w której zasiadają wybitni przedstawiciele świata nauki, będący również praktykami", a "projekty są zgodne z kierunkowymi wytycznymi międzynarodowych organów eksperckich".

– Celem tej ustawy jest uregulowanie statusu sędziów powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa działającej w okresie od 7 marca 2018 do 13 maja 2026, zwanej neo-KRS – powiedział Waldemar Żurek. – W konsekwencji zagwarantowanie uczestnikom postępowań sądowych pełnej realizacji prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezależny, bezstronny, prawidłowo powołany sąd oraz zasady pewności prawa w zakresie trwałości orzeczeń sądowych – kontynuował.

– Tego dzisiaj polski obywatel nie ma. Idzie do sądu, płaci pełnomocnikowi, wnosi opłaty sądowe, a na końcu się okazuje, że to niby orzeczenie jest do skasowania. I jeszcze za to płaci polski podatnik. To jest sytuacja patologiczna i musimy ją naprawić. Musimy ją naprawić i musimy ją naprawić razem z prezydentem. Chciałbym, żeby prezydent pochylił się nad tym projektem – oznajmił.

Co dalej z tzw. neosędziami?

W dalszej części wystąpienia szef resortu sprawiedliwości omówił, na czym ma wg. ustawy polegać uregulowanie statusu "neosędziów".

Chodzi o sędziów powołanych do zawodu przy udziale KRS ukształtowanej po 2018 roku. Według autorów projektu rządowej ustawy nie są to sędziowie, tylko "neosędziowie", ponieważ mieli zostać powołani wadliwie. Ustawa "praworządnościowa" ma na celu m.in. jednoznaczne uregulowanie statusu "neosędziów" m.in. przez powtórzenie przez "legalną KRS" konkursów na stanowiska sędziowskie obsadzone w procedurze z udziałem "neoKRS". Ustawa zakłada podzielenie "neosędziów" na trzy grupy. 1. Grupa zielona – tzw. młodzi sędziowie po KSSiP, zostaje w sądach. 2. Grupa żółta – byli sędziami przed powołaniem "neoKRS", zostaje cofnięta na poprzednio zajmowane stanowiska sędziowskie, ale po upływie dwóch lat. Przez dwa lata będą w delegacji. Będą też mogły brać udział w konkursach. 3. Grupa czerwona – awansowani do statusu "neosędziego" przez "neoKRS" z innego zawodu prawniczego, wraca na poprzednio zajmowane stanowiska. Każdemu "neosędziemu" będzie przysługiwało odwołanie do Sądu Najwyższego.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...