Kolejne posiedzenie zespołu "Proste Podatki". "Sytuacja wokół branży piwowarskiej jest trudna"
W Sejmie odbyło się kolejne posiedzenie zespołu "Proste Podatki". Tym razem pochylono się nad kondycją sektora piwowarskiego oraz wpływ regulacji na sektor, dostawców surowców i branże powiązane. W spotkaniu wzięli udział: W posiedzeniu wzięli udział: Zbigniew Sikorski, przewodniczący Rady Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa NSZZ "Solidarność", Bogusław Cacko – wiceprezes Instytutu Podatków i Finansów, Rajmund Szulc, prezes Związku Polskich Plantatorów Chmielu, dr adw. Iga Jaroszewska, ekspertka ds. Ochrony Zdrowia i Sektora Life Sciences, Konfederacja Lewiatan, Andrzej Biegun – Krajowa Sekcja Przemysłu Piwowarskiego NSZZ "Solidarność", Mariusz Śmich – Stowarzyszenie Polskich Plantatorów Chmielu, Mateusz Śpiewak – Stowarzyszenie Polskich Plantatorów Chmielu, Sebastian Podstawka – Stowarzyszenie Polskich Plantatorów Chmielu, Leszek Gryglicki – Wiceprezes Polski Związek Producentów Chmielu, Tomasz Kozak – Członek zarządu Polski Związek Producentów Chmielu, Józef Pietras – Firma POWIŚLE Sp.j., Marek Kamiński – prezes Zarządu, Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych, Janusz Kowalski – przewodniczący parlamentarnego zespołu Proste Podatki, Magdalena Filipek-Sobczak – poseł PiS.
Morzycki: Sytuacja jest trudna
Bartłomiej Morzycki dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie wskazywał, że produkcja piwa w Polsce to ok. 33 mln hl, zaś nasz kraj utrzymuje czołową pozycję pod względem produkcji piwa w UE. Polska jest zarazem jednym z wiodących eksporterów piwa w UE (prawie 4 mln hl). W efekcie łączne zatrudnienie bezpośrednie i pośrednie to ok. 85 tys. (m.in. 27 tys. w handlu i 14 tys. w rolnictwie).
Dyrektor generalny ZPPPBP zwrócił także uwagę na fakt, że regularnie spada konsumpcja piwa per capita (ok. 80 litrów w 2025 r. vs 100 litrów w 2018 r.) oraz konsumpcja czystego etanolu w piwie. To oznacza spadek wolumenowy produkcji piwa w Polsce o ponad 6 mln hl w ciągu 6 lat. Według danych, w 2024 r. browary sprzedały o 160 mln butelek i puszek piwa mniej niż rok wcześniej. – Sytuacja wokół branży piwowarskiej jest wyjątkowo trudna, a moment jest wyjątkowo ważny dla naszej przyszłości – mówił Morzycki.
Obciążenia podatkowe, wadliwa legislacja
Podczas posiedzenia zespołu, najwięcej miejsca poświęcono kolejnym obciążeniom podatkowym oraz wadliwej legislacji. – Jak można nazwać państwo, które nie dotrzymuje porozumienia z branżą piwowarską dot. mapy drogowej w zakresie dochodzenia do podwyższenia podatków? Branża piwowarska podpisała takie porozumienie z poprzednim rządem do 2027 roku. Co takiego się stało, że obecny rząd zaczął majstrować przy podwyższeniu opłaty cukrowej i akcyzy? Podatki i tak są bardzo wysokie. Przedstawiciele Ministerstwa Finansów przekonywali, że Polakom żyje się coraz lepiej, więc trzeba podwyższać podatki. To absurd – mówił Zbigniew Sikorski, przewodniczący Rady Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa NSZZ "Solidarność".
W podobnym duchu wypowiadał się Andrzej Biegun z Krajowej Sekcji Przemysłu Piwowarskiego NSZZ "Solidarność". – Chciałbym przedstawić nastroje panujące wśród pracowników. Od 6 lat branża się zwija, a równolegle idzie za tym zacietrzewienie dot. podwyższenia podatków branży. Ta branża już teraz ledwo zipie, a my, jako pracownicy, płacimy za to miejscami pracy. Właściciel zawsze sobie jakoś poradzi, ale my jako pracownicy, tracimy miejsca pracy. Każde stanowisko w browarze generuje kilka stanowisk około piwowarskich. Problem w tym, że nie ma żadnego dialogu z obecnym rządem. Nikt nie liczy się ze stroną społeczną – punktował.
Głos zabrał także Rajmund Szulc, prezes Związku Polskich Plantatorów Chmielu. – Uprawa chmielu to sektor zależny, bo jesteśmy uzależnieni od sektora browarniczego. Na ten moment posiadamy 1700 hektarów uprawy chmielu. Uprawy są zlokalizowane w dwóch rejonach Polski – woj. lubelskim i niecałe 10 proc. w woj. wielkopolskim. Te gospodarstwa dopasowują się do potrzeb. Skupiając się na tych dwóch ustawach, które są procedowane, trzeba podkreślić, że nie są one korzystne dla plantatorów chmielu. Efektem będzie cięcie kosztów w każdym wymiarze. Część browarów może nie udźwignąć nowych kosztów – mówił.
Zaskakujące zapisy w projektach Lewicy i Polski 2050
Jutro odbędzie się I czytanie projektów ustaw o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Tymczasem zarówno w projekcie Lewicy, jak i Polski 2050 znalazły się zapisy uderzające w przedsiębiorców – jak choćby ten, który eliminuje całą kategorię piwa ze sprzedaży w małych sklepach. Trudno uciec od pytania, czy jest to błąd i pomyłka legislacyjna, czy też raczej celowe działanie lub gra konkurencyjna, która ma zmienić strukturę handlu. W przeszłości wielokrotnie wskazywano, że prace nad ustawą o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wykorzystywane są do rozgrywek branżowych, przesunięć struktury handlu i spożycia alkoholu. Skąd więc takie zapisy w poselskich projektach?
W związku z I czytaniem projektów Lewicy i Polski 2050, Organizacja Pracodawców Rada Przedsiębiorców rozesłała do parlamentarzystów swoje stanowisko, w którym wskazuje na zastanawiające i zaskakujące zapisy, o czym pisaliśmy wczoraj. "Zaproponowany przez grupę posłów Lewicy projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi należy ocenić jako nieprzemyślany i niespójny wewnętrznie. Uderza on ewidentnie w kategorię napojów niskoalkoholowych i piwa, faworyzując rynkową pozycję napojów wysokoprocentowych, co nie tylko nie sprzyja podejmowaniu zdrowszych decyzji konsumenckich, ale i sprzeczne jest z aktualnymi światowymi trendami w zakresie kształtowania polityki prozdrowotnej" – czytamy.
– Na skutek takich zapisów, z małych sklepów znika piwo. To problem nie tylko dla konsumentów, ale i dla samych właścicieli. Jak można zapisać, że się eliminuje sprzedaż piwa z małych placówek? Pojawia się pytanie, czy jest to błąd? Byłby to naprawdę karygodny. Czy jest to jednak zamierzone tak, aby konsumenci kupowali piwo w dyskontach? – pyta Adam Abramowicz, prezes OPRP w rozmowie z DoRzeczy.pl.
Organizacja Pracodawców Rada Przedsiębiorców krytycznie ocenia także projekt autorstwa posłów Polski 2050. W stanowisku zwrócono uwagę, że projekt "przewiduje całkowity zakaz reklamy i promocji piwa, nie wyłączając z tego zakazu punktów sprzedaży, w których reklama była dotychczas dopuszczalna".
– Jeżeli pomysłodawca, czyli posłowie chcą ograniczać reklamę piwa bezalkoholowego, to pojawia się pytanie, o co tutaj chodzi? Wiemy, że dużym problemem są "małpki", które są sprzedawane w ogromnych ilościach, więc prozdrowotną byłaby próba ograniczenia wysokoprocentowych alkoholi na rzecz niskoprocentowych, a już najlepiej na rzecz napojów bezalkoholowych. A piwo jest bezalkoholowe, nie ma alkoholu, ma do 0,5%. No i w tej ustawie są takie dziwne zapisy, które idą w drugą stronę zupełnie – tłumaczy Abramowicz.