Polski nie stać na Radę Pokoju? "W budżecie nie ma miliarda dolarów"
Przypomnijmy, że Rada Pokoju to najnowsza inicjatywa prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jej celem ma być zarządzanie Strefą Gazy, ale działania mogą wykraczać poza ten obszar. W skład organizacji, oprócz Donalda Trumpa jako przewodniczącego, wchodzą również m.in. sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych Marco Rubio, specjalny wysłannik Waszyngtonu Steve Witkoff, zięć prezydenta Jared Kushner, a także były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Z doniesień mediów wynika, że zaproszenie do organizacji otrzymało łącznie 49 państw. Wśród nich znalazły się m.in. Polska, Niemcy, Francja, Węgry, Włochy, Ukraina, ale również Rosja, Białoruś i Izrael. Państwa członkowskie mają być wybierane przez amerykańskiego przywódcę na 3-letnią kadencję, chyba że zapłacą 1 mld dolarów. W takim przypadki otrzymają status stałego członka.
Domański: Nie ma w budżecie miliarda dolarów na Radę Pokoju
Czy Polska dysponuje takimi środkami? Takie pytanie otrzymał w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej" minister finansów Andrzej Domański.
– Zacznijmy od tego, że jakiekolwiek porozumienie międzynarodowe wymaga uchwały Rady Ministrów, a takiej uchwały dziś z całą pewnością nie ma. Po drugie, mówimy o bardzo poważnych zobowiązaniach prawnych, które musiałyby zostać szczegółowo przeanalizowane – powiedział Domański, po czym dodał: "A odpowiadając wprost: miliarda dolarów w budżecie na to z całą pewnością nie ma".
Według ministra finansów, obecnie są ważniejsze zadania do sfinansowania niż uczestnictwo w tej radzie.
Polska wciąż bez decyzji ws. Rady Pokoju
Warto zauważyć, że Polska na razie nie podjęła decyzji ws. członkostwa w nowej inicjatywie Donalda Trumpa. Prezydent Karol Nawrocki wziął udział w czwartkowej inauguracji Rady, która odbyła się podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, jednak nie złożył podpisu pod deklaracją.