Rosja: Biskup odmówił podpisania oświadczenia politycznego. Czekają go represje?

Dodano:
Moskwa, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
Arcybiskup Paolo Pezzi nie podpisał oświadczenia Chrześcijańskiego Międzywyznaniowego Komitetu Konsultacyjnego. Hierarsze mogą grozić konsekwencje.

W rosyjskich pro-rządowych kanałach Telegramu, które mają milionową widownię, rozpowszechniane są negatywne informacje o przewodniczącym Konferencji Biskupów Katolickich Rosji, arcybiskupie Paolo Pezzim. Stało się to po tym, jak państwowe media poinformowały, że przewodniczący episkopatu katolickiego nie podpisał oświadczenia Chrześcijańskiego Międzywyznaniowego Komitetu Konsultacyjnego, przyjętego 15 stycznia, "w związku z trwającymi prześladowaniami i łamaniem praw chrześcijan w wielu krajach”.

W dokumencie tym potępiono represje wobec Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego na Ukrainie, rosyjskiego prawosławia w Estonii, Mołdawii oraz presję władz Armenii na Ormiański Kościół Apostolski. W oświadczeniu nie ma żadnej wzmianki o naruszeniach praw chrześcijan w samej Rosji.

Oskarżenia wobec biskupa

Abp Pezzi jest oskarżany o to, że nie podpisał oświadczenia, co "budzi wątpliwości” i że rzekomo "w tej sprawie nie widzimy poparcia dla dobrych inicjatyw, podyktowanych odpowiedzialnością chrześcijan przed Bogiem”.

Wikariusz generalny Archidiecezji Matki Bożej w Moskwie, ks. Cyryl Gorbunow potwierdził, że arcybiskup nie podpisał dokumentu, ale "podziela jego stanowisko” i wyjaśnił, że zgodnie z wewnętrznymi zasadami Kościoła rzymskokatolickiego głowa archidiecezji "nie ma prawa wydawać oficjalnych oświadczeń dotyczących innych państw”.

Przypomnijmy, że wcześniej Kościół rzymskokatolicki w Rosji został wezwany do wyrażenia stanowiska w sprawie zakazu działalności związanej z Moskwą Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej w Ukrainie. Wówczas arcybiskup Pezzi odpowiedział, że "ponieważ mowa o obiektywnie złożonej sytuacji w innym państwie, wszelkie oficjalne komentarze w tej sprawie należą do kompetencji Stolicy Apostolskiej, a konkretnie Sekretariatu Stanu”.

Źródło: KAI
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...