Ukraiński poseł: Teraz Warszawa i Kijów różnią się jedynie brakiem światła i ciepła

Dodano:
Ukraińcy z flagami Źródło: Wikimedia Commons
Teraz Warszawa i Kijów różnią się jedynie brakiem światła i ciepła. Liczba Ukraińców w Warszawie jest dziś ogromna – stwierdził jeden z ukraińskich polityków.

Serhij Nagorniak, deputowany ludowy z partii Sługa Ludu w jednym z ostatnich wywiadów wskazał, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy Ukrainę opuściło ponad pół miliona młodych Ukraińców. Polityk stwierdził, że liczba ta jest "przerażająca" i stanowi poważny problem dla władz w Kijowie. Jednym z najczęściej wybieranych kierunków migracji jest Polska.

– Teraz Warszawa i Kijów różnią się jedynie brakiem światła i ciepła. Liczba Ukraińców w Warszawie jest dziś ogromna. W niemal każdej restauracji, kawiarni, sklepie czy taksówce co drugi jest Ukraińcem. I to wszystko młodzi ludzie – zauważył Nagorniak

Poseł przyznał, że często pyta młodych rodaków o to, czy zamierzają wrócić do kraju.

– Zawsze namawiam ich do powrotu do domu. Spotkałem Ukraińca na lotnisku w Zurychu podczas podróży do Davos. Pochodzi z Odessy, jest Ukraińcem. I pierwsze, o co go poprosiłem: "Proszę, jak tylko będzie pan miał okazję, wróć na Ukrainę, do rodzinnej Odessy, bo potrzebujemy rodaków" – stwierdził.

Ukraińcy wyjeżdżają z kraju

Jak informowała w minionym roku "Rzeczpospolita" od 26 sierpnia do 10 listopada 2025 roku o status UKR powiązany z numerem PESEL wystąpiło w Polsce 49,7 tys. Ukraińców, podczas gdy w pierwszych dwóch miesiącach 2025 r. takich wniosków było jedynie 16 tys. Status UKR daje prawo legalnego pobytu (obecnie do 4 marca 2026 r.), pracy, dostępu do edukacji i świadczeń. Traci się go po wyjeździe z Polski na ponad 30 dni, ale można ponownie wystąpić o jego nadanie.

Komisarz Rady Najwyższej ds. Praw Człowieka Dmytro Lubinets stwierdził, że do końca 2025 roku kraj opuściło 11 milionów obywateli Ukrainy. Dodał, że oficjalne statystyki Ministerstwa Spraw Zagranicznych są nieco niższe. Resort wskazuje, że kraj opuściło 8,5 miliona obywateli.

Źródło: nowosti.live, Rzeczpospolita
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...