Polscy kierowcy ciężarówek utknęli. "Sprawą kompletnie nie interesuje się MSZ"
Kierowcy ciężarówek z państw Bałkanów Zachodnich rozpoczęli w poniedziałek blokadę terminali przeładunkowych na granicach, protestując przeciwko nowym przepisom wjazdowym na teren Unii Europejskiej.
Bałkany Zachodnie. Polscy kierowcy ciężarówek utknęli przez protest
Chodzi o to, że po zmianie tamtejsi kierowcy mają prawo przebywać w strefie Schengen najwyżej 90 dni w okresie 180 dni, a po wyczerpaniu tego limitu są traktowani jak nielegalni migranci i grożą im deportacje, kary, zatrzymania pojazdów i zakaz wjazdu. To powód strajku. Kierowcy ciężarówek domagają się wydłużenia czasu, jaki jest im dozwolony w strefie swobodnego podróżowania Schengen, ponieważ ze względu na duże ilości przewożonych towarów szybko osiągają limit pobytów.
Mowa o Bośni, Serbii, Macedonii i Czarnogórze. Blokada wstrzymała transport przez kluczowy korytarz łączący Unię z Turcją i Bliskim Wschodem. Jak podała agencja Reuters w Gewgeliji, największym przejściu granicznym między Grecją a Macedonią Północną, około 100 ciężarówek zablokowało terminal przeładunkowy.
MSZ kompletnie się nie interesuje?
Dziennikarz i publicysta Rafał Otoka Frąckiewicz opublikował na platformie X post, w którym, powołując się na kierowców zwrócił uwagę, że sprawa dotknęła polskich kierowców. "Ukraińców, Turków i w sumie nikogo spoza UE poza wymienionymi temat nie dotyczy i mogę jeździć do UE ile chcą i kiedy chcą" – napisał.
"Jak informują kierowcy od których dostałem nagrania sprawą kompletnie nie interesuje się polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i zdani są wyłącznie na siebie. Już dziś jednak wiedzą, że postoją tak przynajmniej do niedzieli" – przekazał.
"Panowie Radosław Sikorski, Marcin Kierwiński, Donald Tusk, może byście się zainteresowali naszymi obywatelami i przynajmniej wysłali kogoś ciepłymi posiłkami" – zaapelował, oznaczając rządowych polityków w swoim poście.