Trzęsienie ziemi w policji. Nagłe dymisje i kontrole

Dodano:
Policja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Leszek Szymański
Funkcjonariusze policji na prywatnym wyjeździe mieli korzystać ze służbowego sprzętu. Doszło do dymisji. Będą też wewnętrzne kontrole.

Komendant wojewódzki policji we Wrocławiu nadinsp. Paweł Półtorzycki zdymisjonował pierwszego zastępcę komendanta powiatowego policji w Kłodzku nadkom. Piotra Danika oraz pierwszego zastępcę komendanta powiatowego policji w Ząbkowicach Śląskich kom. Tomasza Kupca. Powód? "Naruszenie dyscypliny służbowej w związku z zajmowanym stanowiskiem".

"Natychmiast też poinformowane zostały komórki kontrolne dolnośląskiej komendy oraz BSWP [Biuro Spraw Wewnętrznych Policji – przy. red.]. W naszych szeregach nie było, nie ma i nie będzie przyzwolenia na tego typu zachowania wśród policjantów oraz pracowników Policji, a każda osoba naruszająca prawo, dyscyplinę służbową lub nieprzestrzegająca zasad etyki zawodowej, musi się liczyć z poważnymi konsekwencjami. Czynności wyjaśniające w tej sprawie prowadzi Wydział Kontroli KWP we Wrocławiu oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji" – czytamy w oficjalnym komunikacie Dolnośląskiej Policji.

Pojechali na narty ze służbowym sprzętem

Jak nieoficjalnie ustaliła "Gazeta Wyborcza", chodzi o wykorzystanie do prywatnych celów narciarskiego sprzętu i karnetów na stoki, przeznaczonych dla policyjnych patroli, pilnujących bezpieczeństwa narciarzy. – Przegięli strasznie – stwierdził informator "GW".

Funkcjonariusze na prywatnym wyjeździe mieli korzystać ze służbowego sprzętu, w tym nart i kasków. "Nie wiemy, czy chodzi o jedną wyprawę, czy było ich więcej. Ale oficerowie – rzekomo – uczestniczyli w nich razem z rodzinami" – wskazał dziennik.

Zimą na narciarskich stokach działają specjalne policyjne patrole. Prowadzą przede wszystkim działania prewencyjne, zwracają uwagę na dzieci zjeżdżające bez kasków, upominają za nadmierną brawurę na stoku, mogą sprawdzić trzeźwość, a jeśli trzeba wspierają również Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe w akcjach ratunkowych.

Źródło: Gazeta Wyborcza / Policja Dolnośląska
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...