"Na wszelki wypadek". Romanowski złożył zawiadomienie ws. Żurka

Dodano:
Marcin Romanowski (PiS) Źródło: PAP / Marcin Obara
Przebywający na Węgrzech europoseł PiS Marcin Romanowski zawiadomił policję ws. Waldemara Żurka.

"Zawiadomienie na pirata drogowego złożone. Na wszelki wypadek. Bo żarty, że zarzuty usłyszy kobieta, bo wtargnęła na pasy bez serduszka w klapie jako neo-przechodzień – w kryptodyktaturze ciemniaków nie wszystkich śmieszą..." – napisał w serwisie X Marcin Romanowski.

W piśmie do Komendy Miejskiej Policji w Krakowie europoseł PiS wskazuje, że "istnieje uzasadnione podejrzenie, iż Waldemar Żurek prowadząc pojazd mechaniczny na drodze publicznej, dopuścił się wykroczenia (...) polegającego na nieustąpieniu pierwszeństwa pieszemu na oznakowanym przejściu dla pieszych".

Europoseł PiS zaznacza, że "mając na uwadze, że materiały audiowizualne publikowane w Internecie mogą zostać usunięte lub zmodyfikowane, a zapisy monitoringu drogowego są przechowywane przez określony czas, zachodzi potrzeba niezwłocznego zabezpieczenia nagrania źródłowego oraz ustalenia dokładnego miejsca, czasu i okoliczności zdarzenia".

Minister Żurek przyłapany. To zrobił podczas wywiadu

W trakcie nagrywania wywiadu na youtubowy kanał "Duży w Maluchu" minister sprawiedliwości, prokurator generalny mógł popełnić wykroczenie drogowe. Profil "Stop Cham" zamieścił na platformie X fragment programu, na którym widać, jak Waldemar Żurek prowadzi auto i odpowiada na pytania prowadzącego.

W pewnym momencie pojazd zbliżył się do przejścia dla pieszych. Minister nie zatrzymał się i pojechał dalej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na filmie widać, jak na pasy wchodzi kobieta. – Proszę uważać. Przejechał pan prawie po tej pani – zareagował prowadzący wywiad Filip Nowobilski. – Nie, no gdzie, ta pani była jeszcze daleko od nas – odparł Waldemar Żurek. Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, to pieszy ma pierwszeństwo na pasach.

Do sytuacji odniósł się sam zainteresowany. Szef resortu sprawiedliwości zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym zapowiedział, że jeśli faktycznie złamał przepisy, to podda się karze. "Zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym obowiązują wszystkich. Ostateczna ocena należy jednak do Policji. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa. Jeżeli miało miejsce wykroczenie, nie uchylam się od odpowiedzialności" – napisał.

Z ustaleń mediów wynika, że sprawą zajęła się już Komenda Miejska Policji w Krakowie.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...