Obowiązek czipowania psów. Powstanie system za wiele milionów złotych
"Wprowadzenie obowiązkowej identyfikacji i rejestracji psów i kotów ma na celu umożliwienie wykorzystania w polskim porządku prawnym najbardziej skutecznego narzędzia w walce ze zjawiskiem bezdomności psów i kotów, jakim jest obowiązkowa elektroniczna identyfikacja tych zwierząt" – podano w uzasadnieniu projektu ustawy wprowadzającej Krajowy Rejestr. KROPiK będzie gromadził podstawowe dane umożliwiające identyfikację zarejestrowanego psa lub kota oraz dane identyfikujące właściciela zwierzęcia, z uwzględnieniem szczególnych uwarunkowań wykorzystywania psów w resorcie obrony narodowej oraz w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego.
Wprowadzenie i utrzymanie przez 10 lat nowego systemu ma kosztować ponad 130 mln złotych. "Dziennik Gazeta Prawna" donosi, że ponad 124 mln będzie pokryte z części budżetu, którą dysponuje minister rolnictwa. Pozostałe środki ma zapewnić resort cyfryzacji. Będą przeznaczone na integrację KROPiK z aplikacją mObywatel.
Nowe zasady. MC przygotuje system
"DGP" wskazuje, że resort rolnictwa powierzy utworzenie Krajowego Rejestru Oznakowania Psów i Kotów (KROPiK) Centralnemu Ośrodkowi Informatyki, który podlega Ministerstwu Cyfryzacji.
Nowe regulacje obejmą wszystkie psy i część kotów. Czipowanie będzie obowiązkowe m.in. przy sprzedaży lub przyjęciu zwierząt do schroniska. Właściciele psów będą je znakować i rejestrować do dnia pierwszego szczepienia przeciwko wściekliźnie. W przypadku psów, które zostały zaszczepione wcześniej – z obowiązku trzeba będzie się wywiązać w ciągu 3 lat.
– Koszty czipowania i rejestracji zwierząt poniosą ich opiekunowie. Niedopełnienie obowiązku będzie podlegało karze grzywny. To rozwiązanie, na które oczekują i organizacje chroniące zwierzęta i właściciele zwierząt. Budujemy nowoczesny system, którym zarządzać będzie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, bo zależy nam, aby systemem zarządzała instytucja publiczna – nie podmiot prywatny – mówił na konferencji prasowej wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak.
– System nie wypełni wszystkich luk, jakie dziś są widoczne w obszarze dobrostanu zwierząt, ale na pewno jest to duży krok w ograniczaniu ryzyk, w tym przypadku bezdomności zwierząt – tłumaczył.