Niezręczna cisza na sali po słowach Trumpa. Kulisy spotkania

Dodano:
Donald Trump, prezydent USA Źródło: Wikimedia Commons
Donald Trump pojawił się na elitarnym bankiecie Alfalfa Club, gdzie żartował o Grenlandii, Kanadzie i Wenezueli. Jego słowa wywołały mieszane reakcje publiczności – od śmiechu po niezręczną ciszę.

W ostatnią sobotę (31 stycznia) w Waszyngtonie odbył się coroczny elitarny bankiet Alfalfa Club, organizowany w hotelu Capital Hilton. To tradycyjne, zamknięte wydarzenie dla ważnych osobistości amerykańskiej sceny politycznej i biznesowej.

Jednym z głównych mówców był prezydent USA Donald Trump, który podczas swojego przemówienia próbował rozśmieszać gości. Żartował m.in. o Grenlandii, Kanadzie i Wenezueli jako przyszłych stanach Ameryki.

Przekonywał, że "nie miał zamiaru uczynić Grenlandii 51. stanem, chce, żeby Kanada była 51., Grenlandia 52., a Wenezuela 53.". Mówił też, że nie planuje inwazji na Grenlandię, a raczej "kupno" tej wyspy.

Trump miał również stwierdzić, że "może skrócić przemówienie, gdyż musi obejrzeć inwazję na Grenlandię" – wszystko w żartobliwym tonie.

Kulisy spotkania Alfalfa Club. Po żarcie Trumpa "zapadła cisza"

Dziennik "Washington Post" relacjonuje, że po niektórych dowcipach amerykańskiego prezydenta na sali "zapadała cisza".

W przemówieniu Trumpa pojawiły się też żarty o jego żonie Melanii, filmie o niej, który właśnie wszedł na ekrany kin i umiejętnościach językowych pierwszej damy – które miały dodać humorystycznego tonu do wystąpienia prezydenta.

Elitarny charakter spotkania sprawia, że tego typu wystąpienia przyciągają uwagę mediów i komentatorów, choć oficjalne relacje pozostają ograniczone ze względu na prywatny charakter bankietu. Uczestniczący w imprezie prezydent USA mógł pozwolić sobie na żarty, które w oficjalnym wystąpieniu mogłyby wywołać skandal.

Trump, znany ze swojego specyficznego poczucia humoru, wykorzystał okazję, aby w lekki i humorystyczny sposób przedstawić siebie jako negocjatora i lidera, nie bojąc się przerysowywać sytuacji międzynarodowych czy własnych osiągnięć.

Źródło: Washington Post
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...