"Dane pokazują wyraźny trend". Złe wiadomości dla klientów banków
Pod koniec listopada prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę podwyższającą stawkę CIT dla banków. W 2026 r. wyniesie ona 30 proc., w 2027 r. – 26 proc., a w 2028 r. – 23 proc.
– Nie może być tak, że obciążenia podatkowe ponosi statystyczny obywatel lub – niewielkie – przedsiębiorstwo, podczas gdy korporacje zagraniczne albo duże instytucje finansowe uzyskują rekordowe zyski. W ostatnich latach banki osiągnęły ponadprzeciętne zyski. Uznałem więc, że zasadne jest skierowanie większej części tych zysków na rzecz państwa, szczególnie w obliczu rosnących potrzeb, m.in. związanych z finansowaniem bezpieczeństwa Rzeczypospolitej i rozbudowy naszych Sił Zbrojnych – wyjaśnił swoją decyzję prezydent.
Eksperci ostrzegali, że podwyższenie CIT bezpośrednio przełoży się na spadek wypłat z tytułu dywidendy, ograniczy zdolność banków do budowania kapitałów własnych i doprowadzi do obniżenia potencjału kredytowego
Klienci zrzucą się na podwyżkę
Jak pisze Salon24.pl, banki postanowiły zmniejszyć swoje straty wynikające z podwyższonego CIT-u, obniżając oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych. Z rynku znikają depozyty oprocentowane w skali 7 proc. Średnie oprocentowanie najlepszych lokat i rachunków oszczędnościowych spadło poniżej 4,7 proc. W styczniu aż 11 banków obniżyło oferowane przez siebie oprocentowanie.
Banki przygotowują się na kolejne cięcia stóp procentowych. Ważnym czynnikiem jest również wspomniana wyżej podwyżka CIT. Według danych Narodowego Banku Polskiego, przeciętne oprocentowanie lokaty zakładane przez polskich klientów wynosiło poniżej 3,5 proc. Eksperci wyjaśniają, że promocje mówiącej o 7 proc. dotyczyły jedynie kilku spośród 12 miesięcy trwania depozytu. Dodatkowo, uzyskanie takich warunków wiązało się ze spełnieniem szeregu wymogów. Nic dziwnego, że nie były to atrakcyjne propozycje dla klientów.