"Żeby było dobrze". Prokuratorzy chcieli "ustawić" sprawę Romanowskiego?
Przypomnijmy, że 19 grudnia 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił europejski nakaz aresztowania wobec posła Prawa i Sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. 12 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił wniosek prokuratury i wyłączył sędziego Dariusza Łubowskiego od ponownego rozpoznania wniosku o wydanie ENA wobec Romanowskiego. Następnie, po wyłączeniu sędziego Łubowskiego, doszło do rezygnacji z losowania sędziego.
W środę sędzia podczas swojej wypowiedzi w Krajowej Radzie Sądownictwa zdradził szokujące kulisy sprawy. Okazuje się, że odezwało się do niego dwóch prokuratorów, którzy chcieli dogadać sprawę Romanowskiego.
– Tutaj spotkała mnie taka sytuacja po raz także pierwszy w mojej ponad trzydziestoletniej karierze sędziowskiej, że w listopadzie, przepraszam, w sierpniu dwa tysiące dwudziestego piątego roku, jeśli dobrze pamiętam, dwunastego sierpnia zadzwonił do mnie na mój telefon służbowy jeden z referentów sprawy w sprawie pan prokurator Dariusz Ślepokura, który powiedział, że oni nie wiedzą, co z tym zrobić i oni chcieliby razem z prokuratorem Piotrem Woźniakiem do mnie przyjść i podyskutować, "żeby było dobrze". To jest koniec cytatu – mówił sędzia.
Łubowski wprost przyznaje, że w jego ocenie była to próba " ustawiania" sprawy. – Odmówiłem o sprawie, także poinformowałem swoją bezpośrednią przełożoną. Czy była to próba ustawiania, czy była to prośba o pomoc merytoryczną? Trudno mi powiedzieć. Ja mówię tylko o swoich subiektywnych odczuciach.Taka sytuacja, że prokuratorzy chcą się spotkać z sędzią prowadzącym sprawę, żeby uzgadniać, co dalej, no jest w cywilizowanych państwach prawa nie do pomyślenia – podkreślił.
Naciski na sędziego? "Wystąpię do Prokuratury Krajowej"
Mecenas Bartosz Lewandowski poinformował, że jeszcze dzisiaj wystąpi do Prokuratury Krajowej Sądu Okręgowego w imieniu Marcina Romanowskiego z żądaniem ujawnienia wszystkich notatek oraz informacji na ten temat. "Teraz już rozumiem co Sąd miał na myśli pisząc o naciskach na sędziach w sprawie Funduszu Sprawiedliwości" – dodał.
Również politycy PiS nie kryją oburzenia tymi doniesieniami. "Autorytarne standardy! Sędzia Dariusz Łubowski, który naraził się rządzącym uchylając Europejski Nakaz Aresztowania wobec posła Romanowskiego, opowiada o represjach i mobbingu, jakim został poddany przez ekipę Żurka. UJAWNIA też, że próbowano wpływać na jego orzeczenie. »Uznałem to za próbę ustawiania sprawy«" – ocenia Mariusz Kamiński.