Ustawa o KSC u prezydenta. Koszt wdrożenia na jedną firmę to ponad cztery miliony złotych
Pomimo ostrej krytyki rządowi zależy na przeforsowaniu kontrowersyjnych zapisów o dostawcach wysokiego ryzyka (DWR). Na ustawie nie zostawiło suchej nitki Biuro Legislacyjne Senatu i organizacje pozarządowe, jednak ministerstwo cyfryzacji nie wzięło pod uwagę proponowanych poprawek. Wszystko zależy teraz od tego, czy prezydent w trybie kontroli prewencyjnej skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Liczą na to polscy przedsiębiorcy i… rolnicy, dla których wejście w życie KSC może oznaczać zablokowanie eksportu produktów rolno-spożywczych do Chin.
Przedsiębiorcy odbiją sobie koszty KSC na Polakach
Nowelizacja ustawy o KSC ma teoretycznie na celu wdrożenie unijnej dyrektywy NIS2, która podwyższa poziom cyberbezpieczeństwa w Unii Europejskiej. Sposób implementacji unijnej dyrektywy w Polsce budzi kontrowersje zwłaszcza co do określenia dostawców wysokiego ryzyka, zakresu i wysokości kar administracyjnych oraz rozszerzenia przepisów na 18 sektorów gospodarki oraz kosztów wdrożenia ustawy.
Polskie firmy telekomunikacyjne mogą spodziewać się wielomiliardowych kosztów związanych z wdrożeniem KSC. Ustawa może także wpłynąć na zakłócenie usług w tym sektorze. Z powodu wykluczenia tzw. dostawców wysokiego ryzyka (nikt nie ma wątpliwości, że chodzi tu przede wszystkim o firmy z Chin) polscy przedsiębiorcy będą zobligowani, żeby w przeciągu kilku lat wymienić chińskie sprzęty czy oprogramowanie informatyczne.
– Z badania przeprowadzonego przez Krajową Izbę Komunikacji Ethernetowej (KIKE) wśród 152 mikro, małych i średnich przedsiębiorców wynika, że w potencjalnym scenariuszu objęcia ich mechanizmem DWR szacunkowy łączny koszt wymiany sprzętu i oprogramowania (wraz z serwisem i wsparciem) mógłby w pięcioletnim horyzoncie sięgnąć nawet 4,3 mln zł netto na przedsiębiorcę – można było przeczytać na stronie Polskiej Agencji Prasowej w artykule „KSC bez kosztorysu: raport KIKE szacuje rachunek na poziomie nawet 14,4 mld zł i ostrzega przed ryzykiem przerw w usługach”.
Eksperci nie mają złudzeń, że tak wysokie obciążenie dla polskich przedsiębiorców przełoży się na wzrost cen towarów i usług informatycznych, co finalnie odbije się na kieszeni zwykłych Polaków.
W Senacie mocne słowa o KSC
Senacka Komisja Infrastruktury zarekomendowała przyjęcie bez poprawek nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, pomimo, że podczas dyskusji nad projektem padły solidne argumenty za odrzuceniem projektu w całości.
Biuro Legislacyjne Senatu dostało ustawę do analizy zaledwie 24 godziny przed głosowaniem.
„Mimo to zespół legislatorów zidentyfikował 19 szczegółowych uwag, w tym liczne błędne odesłania, niespójności terminologiczne i rozwiązania, które mogą czynić przepisy martwymi, ale też naruszać zasady techniki prawodawczej, a nawet konstytucyjne standardy pewności prawa. (…) Biuro Legislacyjne oceniło, że skala i charakter poprawek koniecznych do uporządkowania ustawy jest znacząca, a liczba samych uwag – zatrważająca. Eksperci biura wskazali, że w związku z tym rząd powinien przygotować zupełnie nową ustawę” – informowała Gazetaprawna.pl
Krytyka ustawy w Senacie jako bubla prawnego wynikała także z wypowiedzi przedstawicieli organizacji pozarządowych.
- Dr Paweł Marcisz z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego powiedział, że mechanizm DWR jest przepisem technicznym w rozumieniu prawa unijnego i jako taki wymaga notyfikacji Komisji Europejskiej na etapie projektu. Bez notyfikacji „Polskę czeka kilka lat chaosu prawnego”.
- Andrzej Dulka, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji stwierdził, że polska ustawa o KSC wykracza poza rozwiązania przyjmowane w innych państwach UE, a przepisy o dostawcach wysokiego ryzyka są najbardziej restrykcyjne w Europie. Taka sytuacja miałaby osłabić konkurencyjność polskiego sektora ICT.
- Aleksandra Musielak z Konfederacji Lewiatan wskazała, że w ustawie o KSC zabrakło zasady proporcjonalności, a zakres ustawy obejmuje wszystkie sektory działalności firmy łącznie z tymi, które nie mają wpływu na cyberbezpieczeństwo usług kluczowych.
- Kinga PawłowskaNojszewska z Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej wykazała, że „polski model dostawcy wysokiego ryzyka (DWR) jest najbardziej restrykcyjny w Europie, co uderza w równe szanse polskich firm na wspólnym rynku”.
- Karol Skupień, prezes Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej ocenił, że niebezpieczeństwo wypływa także z koncentracji uprawnień ministra cyfryzacji, bowiem ustawa o KSC obejmuje „18 sektorów gospodarki, od energetyki po gospodarkę ściekami, nad którymi resort cyfryzacji nie ma merytorycznego nadzoru”.
Uwagi te nie zrobiły większego wrażenia na wiceministrze cyfryzacji Pawle Olszewskim, który skwitował je stwierdzeniem, że nie widzi żadnej możliwości wycofania się z przepisów o dostawcach wysokiego ryzyka, a eliminacja sprzętu i oprogramowania, które może być wykorzystane do celów szpiegowskich jest podobne do eliminacji z rynku zatrutej żywności przez Sanepid.
Przedstawiciele rządu z uporem maniaka podkreślają też, że ustawa nie jest skierowana przeciwko chińskim firmom, pomimo tego, że jej synonimiczna nazwa w mediach to „Lex Huawei”.
Na KSC stracą nawet polscy rolnicy
Pod koniec 2025 r. polski resort rolnictwa zapowiadał, że niebawem wyruszy pierwszy polski transport drobiu do Chin. Jak ustaliła Wirtualna Polska do tej przełomowej sytuacji dla polskiego rolnictwa i eksportu może nie dojść z powodu decyzji Pekinu, który polską ustawę o KSC odczytuje jako atak na chińskie produkty z sektora informatycznego.
–To jest ustawa, która dyskryminuje technologię z Chin. Ostatnie lata pokazują, że w takich przypadkach Chiny wprowadzają różnego rodzaju działania odwetowe. Nasz eksport produktów rolno-spożywczych do Chin jest coraz większy. To dla nas bardzo ważny rynek, bo my tam sprzedajemy produkty markowe, gotowe. Żywność z Unii Europejskiej uznawana jest tam za produkty premium. I jest takie ryzyko, że odbije się to na branży rolno-spożywczej. Mieliśmy sygnały o różnych działaniach odwetowych czy to w postaci zwiększenia cła na produkty rolno-spożywcze z Polski czy odmowy przyjmowania naszych produktów. Złożyliśmy odpowiednie pisma do marszałka Sejmu, niestety nie mamy do dnia dzisiejszego żadnego odzewu i żeby nie okazało się, że wylaliśmy dziecko z kąpielą i nie pokierowaliśmy w ten sposób prac legislacyjnych, żeby zabezpieczyły cyberbezpieczeństwo i bezpieczeństwo eksportu polskiej żywności – powiedział Marcin Wroński ze Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona w programie "Wieś to też Polska" TV Trwam.
Rząd zapewnia, że eksport polskiego drobiu do Chin jest nadal możliwy, a rządzący panują nad sytuacją. –Chiny zgłaszają swoje nowe żądania i analizują informacje przekazane przez stronę polską. Dialog trwa. Wspólne, uroczyste wysłanie pierwszego transportu naszego drobiu do Chin nadal jest możliwe – zapewniała Iwona Pacholska, rzeczniczka resortu rolnictwa. Jednak eksperci nie mają złudzeń, że wszystko zależy dzisiaj od… prezydenta.
Czy prezydent pomoże polskim firmom i rolnikom?
Prezydent Karol Nawrocki stoi obecnie przed politycznym dylematem. Eksperci są zazwyczaj jednomyślni co do tego, że na wypchnięciu z polskiego rynku chińskich firm najbardziej zależy Amerykanom. Z tymi polski prezydent ma dobre relacje. Z drugiej strony, ustawa o KSC w obecnym kształcie może pogrążyć polskich przedsiębiorców i rolników oraz odbić się na cenach towarów i usług.
– Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC), uchwalona 23 stycznia 2026 r., wywołała sprzeciw środowisk przedsiębiorców i pracodawców. Jedenaście organizacji reprezentujących różne sektory gospodarki wystosowało apel do Prezydenta RP o zbadanie konstytucyjności nowych przepisów. Obawy dotyczą regulacji dotyczące tzw. dostawców wysokiego ryzyka. Zdaniem autorów apelu nowelizacja, zamiast wzmacniać bezpieczeństwo cyfrowe państwa, wprowadza mechanizmy nadmiernie ingerujące w prawa majątkowe przedsiębiorców oraz w konstytucyjnie chronioną wolność działalności gospodarczej – informował serwis i.pl
Prezydent może ustawę podpisać lub skierować ją w całości czy np. tylko w zakresie przepisów o dostawach wysokiego ryzyka do Trybunału Konstytucyjnego. Ważny jest też tryb, w którym ewentualnie Karol Nawrocki zwróci się do TK. Jedynie tryb kontroli prewencyjnej powstrzyma wejście w życie kontrowersyjnej nowelizacji do czasu rozpoznania sprawy przez trybunał.