Morawiecki o Tusku. "Wystraszył się wyboru, przed którym może stanąć PSL"
Ambasador USA w Polsce Thomas Rose ogłosił w czwartek, że Stany Zjednoczone "ze skutkiem natychmiastowym" zrywają wszelkie kontakty z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Argumentował, że jego publiczne wypowiedzi wobec prezydenta Donalda Trumpa były "oburzającymi i nieuzasadnionymi obelgami" i stały się "poważną przeszkodą" w relacjach amerykańskiej administracji z polskim rządem. Decyzja wywołała polityczną burzę w Polsce.
Według doniesień Onetu, rząd Donalda Tuska podjął decyzję, żeby "obniżyć temperaturę sporu" z ambasadorem Stanów Zjednoczonych. – Nikt nie chce dalszego zaogniania konfliktu – powiedział w rozmowie z portalem "jeden z kluczowych ministrów". Co ciekawe, zapowiedział, że "sprawą zajmuje się szef MSZ Radosław Sikorski".
Morawiecki: Tusk się wystraszył
"Onet pisze, że Tusk daje na wstrzymanie. Wystraszył się awantury z Amerykanami. Wystraszył się przede wszystkim wyboru, przed którym może stanąć PSL. W skrócie – wujek Sam czy wujek Włodek" – skomentował za pośrednictwem platformy X Mateusz Morawiecki, poseł i wiceprezes PiS.
Były premier zwrócił również uwagę na to, że Tusk "dla łagodzenia wysyła Sikorskiego", którego żona, Anne Applebaum, "porównała Trumpa do Stalina i Hitlera".
PiS złożyło PSL ciekawą propozycję
Morawiecki nawiązał do ustaleń "Rzeczpospolitej", według których Prawo i Sprawiedliwość po raz trzeci złożyło Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi propozycję stworzenia rządu i objęcia przez niego teki premiera. Wcześniej takie propozycje miały padać w 2023 oraz 2025 r., po wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.
Dziennik wskazał, że tym, co wyróżnia najnowszą ofertę PiS dla PSL, jest zainteresowanie Amerykanów. Zgodnie z tymi doniesieniami, Waszyngton popiera pomysł zmian w polskim rządzie. Co więcej, Stany Zjednoczone mogą grozić Kosiniakowi-Kamyszowi, który pełni funkcję ministra obrony narodowej, odcięciem od kontaktów z Białym Domem i Pentagonem.