Polskie wątki w aferze Epsteina. Żurek zapowiada kolejne kroki
Jak poinformował podczas piątkowej konferencji, kierowany przez niego zespół najpierw przeanalizuje dostępne materiały, a następnie zwróci się do Stanów Zjednoczonych o udostępnienie pełnej, w tym dotąd nieujawnionej dokumentacji.
Zespół ma ustalić, czy w Polsce dochodziło do werbunku kobiet
– Na pewno będziemy musieli wystąpić do Stanów Zjednoczonych o udostępnienie dokumentacji, która nie została ujawniona – podkreślił Żurek. Zespół pod jego kierownictwem ma skupić się na ustaleniu, czy w Polsce dochodziło do werbunku kobiet, w tym potencjalnie nieletnich, do środowiska związanego z Epsteinem. Minister zaznaczył, że pojawiły się już pierwsze sygnały wskazujące na możliwość prowadzenia takiej działalności na terenie kraju. – Mamy wreszcie ślady, że ten werbunek kobiet, być może także nieletnich, odbywał się w Polsce – powiedział.
Pełny skład zespołu ma zostać ogłoszony w przyszłym tygodniu. W jego strukturze znajdą się prokuratorzy, funkcjonariusze służb oraz policjanci. Prace mają zostać podzielone na część analityczną oraz śledczą. Polska komisja planuje także współpracę z podobnymi zespołami działającymi w innych państwach.
"Jakiś człowiek w Krakowie werbował osoby"
Dzień wcześniej minister sprawiedliwości w rozmowie z mediami odniósł się również do informacji, które mają pochodzić z materiałów i sygnałów przekazywanych przez stronę amerykańską. – Słyszymy od Amerykanów, że są ogromne ilości materiałów, których nie ujawniono. Z tych, które ujawniono, widać, że był jakiś człowiek w Polsce i wysyłał informacje, że werbuje w Krakowie osoby, nie wiemy, czy pełnoletnie – powiedział Żurek. Minister zaznaczył, że sprawa wymaga szczegółowego wyjaśnienia, zwłaszcza w kontekście możliwych powiązań międzynarodowych. Według niego nie można wykluczyć udziału zagranicznych struktur lub służb. – Być może ten cały zbrodniczy proceder był organizowany przez obce służby. Kontakty z Rosjanami, Rosjankami budzą poważne wątpliwości. Musimy to wszystko szczegółowo wyjaśnić – podkreślił. Jak dodał, w późniejszym etapie możliwe będzie powołanie zespołu śledczego prowadzącego formalne postępowania. Na obecnym etapie prace mają charakter analityczny i przygotowawczy.
Według zapowiedzi rządu zespół badający polskie wątki afery nie będzie tworzony na takich samych zasadach jak komisja badająca rosyjskie wpływy. Wstępnie zakłada się powołanie roboczego zespołu prokuratorskiego, w którego skład mają wejść prokuratorzy, policjanci oraz funkcjonariusze służb. Za organizację prac mają odpowiadać minister sprawiedliwości Waldemar Żurek oraz minister koordynator służb Tomasz Siemoniak.