"Doznał widowiskowej klęski". Miller bezlitośnie podsumował Hołownię
O karierze Szymona Hołowni Leszek Miller mówił w najnowszym odcinku programu "Alfabet Millera".
Szymon Hołownia jak Woody Allen? Jest zasadnicza różnica
Były premier porównał byłego już lidera Polski 2050 do Woody'ego Allena. Wskazał tu na "trochę egzaltowany" sposób bycia, jednocześnie "niestroniący od dowcipu i sarkazmu". W przeciwieństwie jednak do słynnego scenarzysty i reżysera, który był jest i będzie, mówił polityk, "życiorys polityczny Hołownie będzie krótki".
Miller przyznał, że gdyby były marszałek Sejmu poprosił go dziś o radę, powiedziałby mu: "Niech pan wraca do telewizji".
Były premier ocenił, że Hołownia dołączył do grona jednosezonowych gwiazd polityki, "które stworzyły projekt, który osiągnął powodzenie i potem doznał widowiskowej klęski".
Miller o klęsce Hołowni: Zapłacił cenę za brak odwagi
Pytany o to, dlaczego kariera byłego lidera Polski 2050 tak szybko legła w gruzach, czy stało się to wyłącznie za jego sprawą, czy też pomógł mu w tym Donald Tusk, Miller stwierdził: "To jest wina przede wszystkim samego zainteresowanego".
– Publiczność zaczęła mieć wątpliwości, po czyjej stronie jest pan marszałek Sejmu – czy jest członkiem koalicji, czy wysyła sygnały do opozycji PiS-owskiej. Zapłacił cenę za brak odwagi, bo miał moment, w którym mógł zagrać bardzo poważną rolę. Gdyby zażądał dokładnego przeliczenia głosów i nie organizował Zgromadzenia Narodowego w celu zaprzysiężenia Karola Nawrockiego aż do wyjaśnienia wątpliwości, prawdopodobnie przeszedłby do historii jako poważny marszałek – stwierdził.
Czy mimo niepowodzeń i – zdawałoby się – klęski swojego projektu, Szymon Hołownia zdecyduje się na start w kolejnych wyborach? Tu Leszek Miller wyraził pogląd, że taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. – [...] bo polityka to specyficzny narkotyk. Wywołuje głód wpływu i poczucie, że tworzy się historię. Hołownia przypomina teraz tygrysa, który czai się do skoku. Ukrył się na chwilę, ale szykuje się do dalszych działań – podsumował były premier.