Finał głośnej afery. Dziennikarz skazany, Grodzki wygrywa w sądzie
Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji, wydany na początku lipca 2025 r.
Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy wymierzył wówczas Duklanowskiemu 12 tys. zł kary grzywny i zasądził 8 tys. zł nawiązki na rzecz Fundacji Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych.
Chodzi o zarzuty pomówienia Grodzkiego o przyjmowanie łapówek. Duklanowski formułował je w publikacjach m.in. w "Gazecie Polskiej", dotyczących tzw. "afery kopertowej" w szpitalu Szczecin-Zdunowo, którego Grodzki był dyrektorem. Polityk KO zaprzeczył, by kiedykolwiek brał łapówki, i złożył w sądzie prywatny akt oskarżenia z art. 212 k.k.
Afera kopertowa Grodzkiego. Jest prawomocny wyrok
We wtorek (10 lutego) Grodzki poinformował o uprawomocnieniu wyroku. "To ważne rozstrzygnięcie nie tylko dla mnie, ale dla standardów życia publicznego. Kłamstwo nie może być bezkarne, a prawda ma znaczenie" – napisał w serwisie X.
Reprezentująca byłego marszałka kancelaria prawna Dubois i Wspólnicy przekazała, że "po 6 latach walki o dobre imię Klienta Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał dziś w mocy wyrok" skazujący Duklanowskiego "za pomówienie prof. Tomasza Grodzkiego o żądanie bądź przyjmowanie korzyści majątkowych".
Duklanowski skazany. Dziennikarz zapowiada "walkę do końca"
"Sąd uniewinnił Tomasza Sakiewicza, który na podstawie moich tekstów stwierdził, że Grodzki to »zwykły łapówkarz«. Mnie natomiast skazał, analizując te same teksty" – przekazał z kolei Duklanowski.
Jak tłumaczy we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych, w swoich publikacjach relacjonował słowa "pacjentów i ich rodzin", którzy mówili mu, że Grodzki "przyjmował od nich pieniądze w zamian za przeprowadzenie operacji". Zdaniem dziennikarza, te same osoby składały zeznania w CBA i prokuraturze.
"To decyzja skrajnie niesprawiedliwa, skandaliczna, wołająca o pomstę do nieba. Będę wnosił kasację. Będę walczył do końca o prawdę" – zapowiada Duklanowski.