Poseł PiS stanął w obronie Kanału Zero: To samo zrobili z Republiką
W ostatnich dniach falę oburzenia wywołał reportaż Kanału Zero z Rosji. Pierwszy odcinek serii, który zawierał materiał z Królewca, autorstwa Marii Wiernikowskiej, koncentrował się głównie na codziennym życiu Rosjan. Niektórzy komentatorzy ocenili, że pomija on szerszy kontekst polityczny, represje wobec opozycji czy rolę państwowej propagandy. Do publikacji Kanału Zero odniosła się krytycznie również ambasada Ukrainy w Polsce. Z kolei przedstawiciele Kanału Zero podkreślają, że Wiernikowska pokazała rozmowy z ludźmi i dała widzom przestrzeń na samodzielne wyciągnięcie wniosków.
W obronie Kanału stanął jednak poseł PiS Kazimierz Smoliński. Jego zdaniem to dopiero początek, gdyż celem ataków jest ostateczne zniszczenie wolnych mediów.
"Ataki na Kanał Zero będą narastały. Zaraz uderzą w reklamodawców, aby odciąć dopływ pieniędzy. To samo zrobili z Telewizja Republika. Dlatego bardzo ważne jest nasze wsparcie, bo bez niezależnych mediów wrócimy do tego co było przed 2015. Nie dajmy im zniszczyć wolnych mediów!" – przekonuje Smoliński.
Zamazane reklamy w materiale Kanału Zero. Sponsorzy się wycofują
Materiał Marii Wiernikowskiej, od czasu emisji 4 lutego, ma już ponad 385 tys. wyświetleń na YouTube. W nagraniu pojawia się lokowanie produktów sponsorów Kanału Zero, m.in. XTB, KFD, ZEN.com. Na bocznych planszach można też zobaczyć reklamy XTB i KFD. Na początku były tam również widoczne loga firmy cateringowej Kuchnia Wikinga oraz bukmachera STS. Internauci zauważyli, że te dwie ostatnie marki zostały później zablurowane.
Wirtualne Media uzyskały komentarz na ten temat od Pawła Sikory, PR managera STS. Bukmacher jest jednym z pierwszych sponsorów Kanału Zero – współpracują od marca 2024 roku. Przyznał on, że wycofanie reklamy było spowodowane kontrowersjami wokół filmu.
– STS jako partner Kanału Zero nie ingeruje w treści redakcyjne, ale nie zamierza również budować swojej obecności na materiałach skrajnie kontrowersyjnych. Zablurowanie reklamy STS nastąpiło w odpowiedzi na naszą prośbę, która była wynikiem natychmiastowej reakcji wobec pojawienia się jej bez naszej wiedzy i uprzedniego ustalenia tego faktu z naszą firmą – przekazał Sikora. – Obecnie omawiamy zarówno wewnętrznie, jak i z naszym partnerem, zaistniałą sytuację i potencjalne dalsze kroki mające na celu kompleksowe jej rozwiązanie – dodał w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.