"Działanie wysoce nieetyczne". Śliz o tych, którzy chcą go odwołać

Dodano:
Paweł Śliz, Polska 2050 Źródło: PAP / Marcin Obara
Paweł Śliz odniósł się do doniesień o szykowanej próbie odwołania go z funkcji przewodniczącego klubu Polski 2050.

Za nami kolejna burza w Polsce 2050. W klubie pojawił się plan zmiany regulamin, aby odsunąć od władzy przewodniczącego klubu Pawła Śliza. Według ustaleń Onetu, wniosek o odwołanie Śliza poparło 10 z 31 posłów klubu. Zgodnie z regulaminem do zmiany przewodniczącego potrzeba jednak większości 3/5 składu, czyli 19 głosów. Ostatecznie wniosek nie został poddany pod głosowanie, ponieważ przewodniczący zamknął posiedzenie klubu. Po spotkaniu posłanka Aleksandra Leo przekazała, że nie dopuszczono do głosowań. Nie wiadomo, czy kolejne posiedzenie klubu odbędzie się jeszcze podczas obecnego posiedzenia Sejmu.

Śliz odniósł się do sprawy w obszernym wpisie na portalu X. "Skoro niektórzy wybrali drogę medialnych wrzutek, czas na kilka słów o kulisach tej 'wojny’ moimi oczami. Obserwuję dziś próbę zmiany zasad gry w trakcie trwania meczu. To działanie nie tylko nieczyste ale również wysoce nieetyczne" – podkreśla poseł.

"Spodziewałbym się większego polotu"

"Sytuacja jest prosta: posłowie i posłanki, składające wniosek o zmianę regulaminu doskonale wiedzą, że nie posiadają większości 3/5 wymaganej do zmian personalnych w prezydium. Zamiast więc przekonać nasze koleżanki i kolegów z klubu merytorycznymi argumentami, próbują siłowo zmienić regulamin pod własne potrzeby. Składanie wniosku o zmianę regulaminu, a następnie wniosku o odwołanie na 3 minuty przed zakończeniem posiedzenia, w momencie, gdy 9 z 36 parlamentarzystów jest nieobecnych – to nie jest przejaw siły. To cyniczna kalkulacja i próba przejęcia sterów tylnymi drzwiami. Od osób, które na każdym kroku tak dumnie podkreślają swoje wieloletnie doświadczenie polityczne – znacznie dłuższe od mojego – spodziewałbym się większego polotu" – kpi przewodniczący klubu.

Paweł Śliz twierdzi, że "zaserwowano amatorski skok na funkcję, który uderza w jedność całego naszego środowiska". "To nie jest dobry przykład dla naszych członków, którzy ze smutkiem obserwują całą sytuację. Chcę postawić sprawę jasno: nie mam problemu z poddaniem się weryfikacji poparcia. Zrobię to jednak wtedy, kiedy WSZYSCY członkowie klubu będą mogli zagłosować, a nie wtedy, kiedy pasuje to parlamentarzystom wykorzystującym nieobecność kolegów. Nie dam się manipulować metodami, które bardziej pasują do zamierzchłych czasów partyjnych intryg niż do standardów, które wspólnie obiecaliśmy wprowadzić do polskiej polityki. Moim zadaniem jest pilnowanie skuteczności Polski 2050 w parlamencie i na tym, a nie na liczeniu szabel wewnątrz partii, zamierzam się koncentrować. Zawsze walczyłem o wszystkich moich kolegów parlamentarzystów bez żadnego wyjątku" – przekonuje.

Na koniec polityk Polski 2050 zapewnił kolegów z klubu, że jest zawsze otwarty na dialog.

Źródło: X / Onet
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...