Sprawa wyrzucenia krzyża w Kielnie. To nie koniec
Choć decyzja dyrekcji szkoły o zawieszeniu anglistki na czas postępowania została uchylona, to samego postępowania nie zakończono. Co więcej, nadal trwa także postępowanie karne, w którym prokuratura przeprowadza szereg czynności procesowych w celu zabezpieczenia i ustalenia faktycznego przebiegu sprawy.
Pomagamy 5 rodzinom z Kielna
Dla nas jest oczywiste, że każde postępowanie w tej sprawie musi zakończyć się ustaleniem prostych faktów – uczniowie od kilku tygodni dbali o obecność krzyża w szkolnej klasie, ale nauczycielka usunęła krzyż i wrzuciła go do kubła na śmieci, opatrując znak wiary chrześcijan wulgarnym komentarzem. Zrobiła to na oczach uczniów, za co nie przeprosiła. Gdyby nie reakcja rodziców i opieka prawników Ordo Iuris, sprawa zostałaby zamieciona pod dywan.
Pomocą prawną obejmujemy już rodziny 5 uczniów. Nasi prawnicy złożyli kolejne wnioski dowodowe, aby wykazać fałszywość rozpowszechnianej w mediach narracji. Początkowo Policja realizowała zlecone przez prokuraturę przesłuchania uczniów bez udziału rodziców i bez udziału prawników. Co więcej, dzień wcześniej policjanci telefonicznie odradzali niektórym rodzicom przyjście do szkoły! Nasze zaangażowanie w sprawę doprowadziło do zmiany tego bezprawnego trybu przesłuchań. Kolejni uczniowie mają być przesłuchiwani już z udziałem rodziców i pełnomocników. O sposobie przeprowadzenia czynności przesłuchań małoletnich zawiadomiliśmy także Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich – natychmiast podjęli interwencje.
Za każdym razem podkreślamy jednak, że to nie ukaranie nauczyciela, ale przywrócenie atmosfery szacunku dla uczniów i ich wiary ma tutaj największe znaczenie. Bez nazwania zła złem, bez słowa przeprosin – nie będzie to możliwe.
Ataki na chrześcijan nie ustają
Profanacja krzyża w Kielnie to nie jedyny przypadek ataku na chrześcijańskie świętości w Polsce. W ostatnich latach mamy do czynienia z narastającą falą bluźnierczych prowokacji i zwykłych aktów przemocy wobec katolików.
Antychrześcijańscy prowokatorzy zaczynają od wandalizmu – bazgrzą wulgarne hasła na ogrodzeniach i elewacjach świątyń, wybijają szyby witrażowe, wyrywają, łamią, ścinają i rzucają krzyżami oraz niszczą figury świętych.
Ośmieleni bezkarnością wpadają do kościołów, przerywają Msze św., zakłócają publiczne różańce, grożą modlącym się ludziom, atakują wiernych, duchownych, a nawet ministrantów.
Gdy ataków na chrześcijan jest coraz więcej, Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi konsultacje projektu nowelizacji kodeksu karnego, która zakłada… złagodzenie kar za ataki na chrześcijańskie świętości!
Rząd chce złagodzić kary za ataki uczucia religijne
Rządzący chcą wykreślić karę pozbawienia wolności z katalogu kar za przestępstwo obrazy uczuć religijnych. Art. 196 kodeksu karnego już dziś jest niemal "martwym prawem", a kary pozbawienia wolności nie są orzekane przez sądy. Eliminacja tej kary ma zatem przede wszystkim olbrzymie znaczenie symboliczne i systemowe – rząd "puszcza oko" do sprawców przestępstw z nienawiści do chrześcijan, zachęcając do dalszych aktów wandalizmu i agresji wobec obiektów i miejsc kultu chrześcijan.
Promując rządowe projekty, Ministerstwo przywołuje bardzo stary wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Doroty Rabczewskiej "Dody", którą polski sąd ukarał grzywną za publiczne stwierdzenie, że Biblię "spisał ktoś napruty winem i palący jakieś zioła". Trybunał w Strasburgu uznał, że wyrok polskiego sądu narusza rzekomo wolność słowa. W żaden sposób nie nakazał jednak Polsce zmiany przepisów, odnosząc się wyłącznie do proporcjonalności konkretnej sankcji w określonym stanie faktycznym.
Nie pozwalamy, aby antychrześcijańscy prowokatorzy uchodzili sprawiedliwości
Jednocześnie cały czas uczestniczymy w szeregu postępowań, w których bronimy praw chrześcijan w Polsce. Nie muszą już martwić się procesem karnym organizatorzy publicznego różańca w Częstochowie. Publiczna modlitwa zwołana była w kontrze do manifestacji ruchu LGBT. Teraz sąd potwierdził, że baner z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej i napisem "Różaniec publiczny jako przebłaganie Pana Boga za grzech sodomii", nie stanowi wykroczenia, bo uczestnicy manifestacji korzystali z konstytucyjnej ochrony wolności zgromadzeń.
Nasza interwencja doprowadziła do skazania (na 5 miesięcy pozbawienia wolności) mężczyzny, który w centrum Elbląga zaatakował osoby publicznie odmawiające różaniec w intencji zaprzestania zabijania dzieci nienarodzonych. Napastnik wszedł pomiędzy grupę osób modlących się ludzi, zaczął im grozić pobiciem, żądając przerwania modlitwy i zdemolował sprzęt nagłaśniający. Mężczyzna uznał swoją winę i przeprosił ofiarę.
Wrogowie krzyża i wiary posuwają się coraz dalej w swoich antychrześcijańskich prowokacjach, licząc na naszą bierność. Nie możemy być obojętni, gdy ktoś atakuje nasze świętości.