"Dziwaczna propozycja". Niemieccy politycy reagują na głośne słowa o Polsce
Niemiecki prawnik i były dyplomata powiedział w wywiadzie dla Reutersa, że Polska jako partner z Unii Europejskiej i NATO jest obecnie "czymś w rodzaju państwa frontowego". Jak zaznaczył, analogiczną rolę RFN pełniła przed zakończeniem zimnej wojny,
– Skoro obecnie możemy wydawać tak dużo pieniędzy na obronę, a kwestia reparacji ze strony polskiej elity politycznej wciąż pozostaje otwarta: dlaczego nie podarujemy im na przykład okrętu podwodnego, fregaty albo jakiegoś sprzętu wojskowego? – powiedział Ischinger. – Moglibyśmy udostępnić naszym polskim przyjaciołom te rzeczy bezpłatnie, aby wzmocnić ich zdolności obronne – dodał.
Jak zaznaczył przewodniczący Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, byłby co prawda kosztowny, ale byłby "niesamowicie dobrą inwestycją w zakresie politycznej mądrości".
Chłodne reakcje w Niemczech
"Die Welt" postanowił sprawdzić, jak na słowa Ischingera zareagowali niemieccy politycy. Jak wynika z relacji, propozycja szefa Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem.
"Reakcja ekspertów ds. polityki bezpieczeństwa w Berlinie na tę propozycję była raczej chłodna. Carlo Masala, profesor polityki międzynarodowej na Uniwersytecie Bundeswehry w Monachium przyznał, że «wydaje się nieco dziwaczne, a może nawet paternalistyczne, chcieć podarować systemy uzbrojenia krajowi, który od lat z determinacją i sukcesem buduje jedną z najsilniejszych konwencjonalnych sił zbrojnych NATO»" – czytamy na łamach gazety.
Z kolei przewodnicząca Komisji Obrony Parlamentu Europejskiego Marie-Agnes Strack-Zimmermann stwierdziła, że "nie powinniśmy dać się rozproszyć, ani tym bardziej wykorzystać, w procesie budowania wspólnej europejskiej obrony, na co czeka cała Europa".
Negatywnie o pomyśle Ischingera wypowiedział się również Thomas Erndl, rzecznik ds. polityki obronnej frakcji parlamentarnej CDU/CSU w Bundestagu. Jego zdaniem, Berlina powinien inwestować w rozwój Bundeswehry, która wzmocni nie tylko bezpieczeństwo państwa, ale także całego regionu.
Agnieszka Brugger, rzeczniczka ds. polityki bezpieczeństwa frakcji parlamentarnej Partii Zielonych w Bundestagu oceniła wypowiedź Ischingera jako "dziwaczną".