"Coś knują". Kamiński i Bielan rozmawiają z USA o obaleniu Tuska
Były premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział niedawno w Onecie, że wicemarszałek Senatu Michał Kamiński i europoseł Adam Bielan "spotykają się i knują".
Dziennikarka Dominika Długosz wskazuje, że obaj politycy utrzymują wyjątkowo dobre relacje z amerykańskimi decydentami – zarówno w Waszyngtonie, jak i w Warszawie. Kluczową rolę odgrywać ma tu Kamiński.
– Podobno Michał Kamiński ma doskonałe stosunki z sekretarzem Marco Rubio. To jest jeden z najlepszych kontaktów Radosława Sikorskiego w Waszyngtonie. Radosław Sikorski też ma bardzo dobre kontakty z Rubio. Spotykają się często, rozmawiają ze sobą. Właściwie za każdym razem, jak Sikorski jest w Stanach, spotyka się z Marco Rubio. Jak widać, Michał Kamiński ma to samo dojście. Jak słyszę, nawet trochę lepsze, bo ta ich znajomość jest znajomością bardzo wieloletnią – mówi Długosz.
Jak podano, wicemarszałek Senatu z PSL może kontaktować się z Rubio "w każdej chwili", co czyni go postacią wyjątkowo cenną dla ugrupowań szukających wsparcia ze strony USA. "Bielan, jak i Kamiński mają prowadzić rozmowy z amerykańskimi dyplomatami w Polsce, w tym z ambasadorem Rose'em" – czytamy.
Inna rządy w Polsce? O tym mają rozmawiać z Amerykanami
– Ich rozmowa z ambasadorem Rose'em miała dotyczyć tego wszystkiego, co wydarzyło się w zeszłym tygodniu, czyli ataku Rose'a na Czarzastego, tej przedziwnej historii związanej z Radą Bezpieczeństwa Narodowego – mówi Długosz. Dodaje, że podobno działania Bielana i Kamińskiego mają przekonać Amerykanów, że "jest możliwa inna koalicja w Polsce".
– Oczywiście chodzi o to, żeby zawiązać [prawicową] koalicję z Polskim Stronnictwem Ludowym – mówi dziennikarka. zdradza Amerykanie kategorycznie sprzeciwiają się udziałowi Grzegorza Brauna w jakichkolwiek projektach rządowych, a bez niego PiS z Konfederacją nie uzyskałyby większości w Sejmie. PSL pozostaje zatem jedyną partią, która mogłaby współtworzyć alternatywną koalicję.
Długosz zwraca uwagę, że Kamiński ma możliwość prowadzenia rozmów ze specyficznej pozycji. – To nie jest tak, że Michał Kamiński jest przedstawicielem PSL-u. On zawsze jest wolnym elektronem. To jest dla Władysława Kosiniaka-Kamysza niezwykle wygodne politycznie (...). [Kamiński] jest taką strategiczną rezerwą Kosiniaka, za którą [szef PSL] kompletnie nie bierze odpowiedzialności, jeśli nie ma ochoty wziąć tej odpowiedzialności – tłumaczy.
Zauważa, że choć obecnie sojusz PiS i PSL wydaje się nierealny, to w PiS są osoby, które "umieją liczyć, wiedzą z kim co mogą i gdzie zacząć się dogadywać". – Sejmowa arytmetyka, jak wiadomo, jest królową nauk politycznych – dodaje.
– Nie mam pewności, czy to nie jest tak, że będzie to próba budowania czegoś na Karolu Nawrockim. (...) PSL mówi jasno od lat: "my z PiS-em nigdzie nie pójdziemy. PiS to jest morderstwo dla każdej partii, która się z nim zwiąże. My sobie odzyskujemy spokojnie część naszego elektoratu. (...) Nie musimy się wiązać z PiS-em, żeby dać radę". Ale czym innym jest jakaś formacja oparta o autorytet Karola Nawrockiego, o jego poparcie społeczne, która nie nazywa się PiS. To już będzie wtedy zupełnie co innego – dodała w Onecie.