Mentzen: Wystąpiłem o pozwolenie na broń
Na finiszu kampanii wyborczej, Sławomir Mentzen poinformował o otrzymywanych groźbach. "Mam coraz bardziej dosyć naszego kartonowego państwa. Po mojej wizycie we Lwowie dostałem maila z groźbami od Ukraińców. Od razu to zgłosiłem odpowiednim służbom. (...) Teraz dostałem kolejne groźby od tych samych ludzi, tym razem w formie nagrania. Machają tym samym przerobionym zdjęciem mojej rodziny, które wtedy wysłali mi mailem" – przekazał. Na nagraniu, które polityk Konfederacji zamieścił w mediach społecznościowych, stoi grupka zamaskowanych mężczyzn. Mówią po ukraińsku.
Komenda Miejska Policji w Toruniu trzykrotnie przyjęła zgłoszenie dotyczące gróźb kierowanych wobec Sławomira Mentzena, kandydata Konfederacji na prezydenta. Pierwsze zawiadomienie wpłynęło 4 marca, kolejne 25 marca, a ostatnie 14 maja 2025 roku.
– Otrzymujemy, ja i moja rodzina, groźby śmierci – powiedział Mentzen w rozmowie z "Super Expressem" i dodał, że złożył zawiadomienie w prokuraturze.
Mentzen: Policja nie wykryła sprawców
Po wielu miesiącach lider Konfederacji postanowił wystąpić o pozwolenie na broń. – Prawie rok temu otrzymałem wiadomość od Ukraińców, którzy grozili śmiercią mi i mojej rodzinie. Zgłosiłem to na policję, która do tej pory nie była w stanie wykryć sprawców. Od tego czasu Ukraińcy wielokrotnie te groźby ponawiali. Dlatego zdecydowałem się wystąpić o pozwolenie na broń do ochrony osobistej – mówi Sławomir Mentzen "SE". – Skoro nasze państwo nie działa i nie jest w stanie namierzyć tych bandytów, chcę mieć chociaż możliwość obrony siebie i swojej rodziny przed ich atakami. Skoro państwo nie jest w stanie zapewnić mi bezpieczeństwa, muszę zrobić to sam. Każdy Polak powinien mieć prawo do samoobrony – podkreśla lider Konfederacji.