Zakaz symboli narodowych na Okęciu. Chodzi o taksówki
Jak relacjonują kierowcy pracujący przy lotnisku, środowisko taksówkarskie od dawna jest bardzo zróżnicowane narodowościowo, a wraz z napiętą sytuacją międzynarodową coraz częściej dochodziło do sporów. Konflikty nie dotyczyły już wyłącznie rywalizacji o klientów, ale również kwestii politycznych i historycznych sporów między narodami.
Zakaz jako odpowiedź na rosnące napięcia
Według relacji jednego z kierowców, zdarzały się ostre sprzeczki m.in. między Ormianami i Azerami, Ukraińcami i Białorusinami czy Gruzinami i Ormianami. Jak podkreślają taksówkarze, im więcej napięć na świecie, tym bardziej przekładają się one na relacje między kierowcami pracującymi w jednym miejscu. Dodatkowym źródłem napięć bywały także reakcje pasażerów, którzy zwracali uwagę na symbole narodowe czy polityczne widoczne w samochodach.
Taksówkarze obsługujący lotnisko to mieszanka kierowców z Polski, Ukrainy, Białorusi, Gruzji, Armenii oraz krajów Bliskiego Wschodu i Azji. Pracują oni w firmach mających podpisane umowy z Polskimi Portami Lotniczymi i oczekują na klientów na parkingu technicznym w pobliżu lotniska. Wprowadzenie nowych zasad ma ograniczyć sytuacje, w których symbole narodowe czy polityczne stają się punktem zapalnym sporów w miejscu pracy.
Oficjalnie: neutralność i standardy techniczne
Rzecznik Lotniska Chopina, Piotr Rudzki, podkreśla, że dopuszczalne jest wyłącznie jedno dodatkowe oznaczenie, który może być naklejka partnera flotowego. Oficjalnie ograniczenia tłumaczone są także względami technicznymi: nadmiar naklejek mógłby maskować uszkodzenia karoserii. Jednocześnie zarządzający lotniskiem zaznaczają, że kluczowa jest neutralność portu jako miejsca międzynarodowego, gdzie nie powinno dochodzić do manifestowania poglądów politycznych czy ideologicznych.
Lotnisko podkreśla, że zakaz dotyczy wyłącznie pojazdów przewoźników. Sam port nie rezygnuje z eksponowania symboli państwowych. W ubiegłym roku na maszt przy lotnisku po raz pierwszy wciągnięto polską flagę z godłem.