Rok Konia: Święto Wiosny, które wprawia świat w ruch
To święto ma wiele nazw: u nas „chiński nowy rok”, w Chinach najczęściej „Święto Wiosny” Chunjie. W tym roku chiński rząd daje wyjątkowo długi, dziewięciodniowy urlop: od 15 do 23 lutego. Oficjalnie, żeby ludzie mogli wrócić do rodzinnych miast i co władze mówią już półgłosem zostawić trochę pieniędzy na prowincji: w restauracjach, sklepach i na dworcach.
Koń w chińskim zodiaku jest znakiem „pchania do przodu”: pracy, odwagi, wytrwałości, ale też temperamentu. Człowiek i świat ma wtedy „iść w galop”, nie dreptać w miejscu. W 2026 r. to konkretnie Ognisty Koń, a więc wersja bardziej dynamiczna: więcej energii, ambicji, spontanicznych decyzji. To jednocześnie większa potrzeba, by ten pęd umieć kontrolować. To oczywiście język kulturowy, nie prognoza gospodarcza, ale działa jak kod społeczny: daje Chińczykom opis tego, jaki ma być nadchodzący rok.
Jak celebrują Chińczycy? Rytuał porządkowania świata
Z zewnątrz widać czerwone lampiony, koperty z pieniędzmi i fajerwerki. Od środka to raczej „generalny remont” relacji rodzinnych i symboliczny reset. Przed świętem sprząta się dom, robi zapasy i przygotowuje jedzenie. W wigilię nowego roku rodziny jedzą wspólną kolację i czuwają do późna. Potem są wizyty u bliskich, nowe ubrania, składanie życzeń, a także ofiary i gesty pamięci wobec przodków, bo to święto jest w równym stopniu o przyszłości, jak i o zachowaniu łańcucha pokoleń.
W praktyce wygląda to tak: najpierw porządki czyli symboliczne „zamiatanie” złej passy, potem kolacja pojednawcza i obowiązkowo czerwone koperty, czyli hongbao: drobne pieniądze wkładane dzieciom lub młodszym członkom rodziny „na szczęście”. Do tego tańce, huk petard i finał w postaci Święta Latarni, które domyka okres noworoczny.
Jeśli Rok Konia ma swój najbardziej dosłowny obraz, to jest nim chunyun: noworoczna fala wyjazdów i powrotów, często nazywana największą coroczną migracją ludzi na świecie. W 2026 r. chińskie instytucje spodziewają się rekordowych 9,5 mld podróży w 40-dniowym oknie wokół święta. Nawet jeśli część tych przejazdów to codzienna komunikacja, skala i tak robi wrażenie: kolejki na dworcach, bilety kupowane z wyprzedzeniem i miliony osób z walizkami.
I jeszcze jedno: w tym roku władze liczą, że dłuższy urlop rozrusza konsumpcję wewnętrzną. Ludzie mają wydać na wyjazdy i wspólne posiłki. Reuters opisuje jednocześnie, że wielu Chińczyków wciąż woli oszczędzać w niepewnych czasach, więc święto staje się testem nastrojów: czy galop będzie radosny, czy raczej nerwowy.
Coraz więcej osób traktuje przerwę noworoczną jak okazję do wyjazdu urlopowy, a nie tylko do rodzinnej miejscowości. Reuters zwraca uwagę, że w tym roku rośnie ruch zagraniczny m.in. do Tajlandii, Korei Południowej czy Rosji, a część konsumentów przesuwa wydatki z rzeczy na doświadczenia: wypoczynek, wyjazd, przeżycie. To też jest Rok Konia w wersji nowoczesnej: mniej „kupuj”, bardziej „jedź”.
Jak świętuje chińska diaspora w Polsce?
W tym roku w Otrębusach, koło Warszawy, odbyło się specjalne wydarzenie artystyczne pt. „Radosne Święto Wiosny”, zorganizowane przez Ministerstwo Kultury i Turystyki Chin oraz Ambasadę Chin w Polsce. W wydarzeniu wzięło udział około 600 osób z różnych środowisk lokalnych. Ambasador Chin w Polsce, Lu Shan, w swoim przemówieniu podkreślił, że w bieżącym roku przypada 10. rocznica nawiązania wszechstronnego partnerstwa strategicznego między Chinami a Polską. To zatem już nie jest tylko „kolacja dla swoich”, ale publiczny format celebracji: muzyka, występy, symbole i ceremonia.
Obok tego w Warszawie 18 lutego zapowiedziano inaugurację Roku Konia w Domu Technika NOT. Wydarzenie organizowane jest przez Instytut Chiński, a jego celem kultywacja idei otwartości i przyjaźni polsko-chińskiej. W programie m.in.: prezentacja tradycji noworocznych, pokaz mistrzów Tai Chi, prelekcja Katarzyny Pawlak na temat symboliki znaku Konia oraz prezentacja tradycyjnych chińskich sztuk wewnętrznych przez mistrzów Fundacji Dantian. Wszystko ma zakończyć uroczysta kolacja.
Na koniec: Rok Konia można czytać jak horoskop albo jako metaforę. W 2026 roku metafora jest prosta: świat przyspiesza, a Chińczycy w kraju i w diasporze, mają nie zostać z tyłu, ale pędzić na ognistym koniu w kierunku sukcesu. A czym jest ten sukces?