Polska gotowa na pomoc Litwie w przypadku ataku Rosji? Gorzkie słowa amerykańskiego generała

Dodano:
Gen. Ben Hodges, były szef sił lądowych USA w Europie Źródło: PAP / Leszek Szymański
Zdaniem emerytowanego amerykańskiego generała Bena Hodgesa, Polska nie byłaby w stanie szybko i skutecznie przyjść z pomocą Litwie, gdyby ta została zaatakowana przez Rosję.

Gen. Hodges udzielił wywiadu niemieckiemu dziennikowi "Die Welt", w którym mówił o możliwej konfrontacji Rosji z NATO. Emerytowany wojskowy ocenił również gotowość polskiej armii do włączenia się w obronę państw bałtyckich.

Jak wskazał, jego obawy budzi to, czy "Polska jest przygotowana na wysłanie wojsk lądowych na Litwę w razie poważnego zagrożenia". Jego zdaniem, nie jest.

– Nie sądzę. Nie dlatego, że obawia się walki – wręcz przeciwnie. Ale dlatego, że zakłada, iż jeśli Litwa zostanie zaatakowana, główny atak będzie skierowany przeciwko nim – przeciwko Polsce. Że inwazja na Litwę jest tylko początkiem czegoś większego. Dlatego dziś niemieccy i amerykańscy żołnierze są na Litwie, aby wesprzeć przesmyk suwalski, ponieważ granica ta jest często uważana za najsłabszą. Dlatego celowo wzmacnia się tam zdolności – wyjaśnił.

Litwa w szoku

Wojskowy wspomniał o niedawnej symulacji wojskowej tzw. wargame zainicjowanej przez „Die Welt” i German Wargaming Center Uniwersytetu Helmuta Schmidta Bundeswehry w Hamburgu. Przyniosła ona niepokojące konkluzje.

Gra wojenna pokazała, że w przypadku ataku Rosji na państwa bałtyckie np. Litwa musiała samodzielnie bronić się przez dwa tygodnie. Problemem byłoby bowiem szybkie przetransportowanie wojsk i sprzętu na linię frontu. Wśród litewskich ekspertów wywołało to szok.

– Zakładając, że nie przybędą żadne siły polskie, konieczne byłoby przeniesienie sił z Niemiec lub amerykańskich z Polski. Żołnierze nie siedzą jednak w swoich pojazdach i nie czekają na sygnał do startu, jak w wyścigu samochodowym – stwierdził.

Innym problemem jest dramatycznie niskie zapasy amunicji. Jak powiedział generał, w każdym ćwiczeniu, w którym brał udział "amunicja wyczerpała się po dwóch dniach". Jednak największe obawy budzi stan obrony przeciwlotniczej państw NATO. Jak stwierdził Hodges, gdyby Rosja zaatakowała dronami europejskie miasta w takiej skali, jak robi to na Ukrainie, byłby to szok.

Źródło: Die Welt
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...