Afera w Straży Pożarnej. PSP odpiera zarzuty byłego komendanta

Dodano:
Straż pożarna, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Michał Meissner
Państwowa Straż Pożarna publicznie zaprzeczyła zarzutom byłego komendanta głównego PSP gen. Andrzeja Bartkowiaka, który twierdzi, że czujniki dymu rozdawane w ramach rządowej akcji są niesprawne.

Państwowa Straż Pożarna zarzuciła byłemu komendantowi głównemu gen. bryg. Andrzejowi Bartkowiakowi rozpowszechnianie "kłamliwych informacji" na temat czujników dymu rozdawanych w ramach rządowej akcji MSWiA. W ocenie formacji publiczne wypowiedzi byłego szefa są "niegodne byłego funkcjonariusza".

Bartkowiak: Rozdawane czujki dymu nie działają

Spór dotyczy jakości urządzeń przekazywanych obywatelom w ramach programu mającego zwiększyć bezpieczeństwo przeciwpożarowe w domach i mieszkaniach.

Bartkowiak napisał w mediach społecznościowych, że docierają do niego sygnały z różnych części kraju o rzekomej niesprawności czujek, które – jak stwierdził – "po prostu nie działają". Zaapelował jednocześnie o nagłośnienie sprawy.

PSP w wydanym oświadczeniu stanowczo zaprzeczyła tym doniesieniom. Podkreśliła, że nie posiada potwierdzonych informacji o wadach technicznych urządzeń, a sprzęt spełnia wymagane normy i posiada stosowne certyfikaty. Formacja zaznaczyła również, że czujniki powinny być instalowane i użytkowane zgodnie z instrukcją producenta.

PSP i MSWiA zaprzeczają

Do sprawy odniosło się także Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które nadzoruje PSP. Resort wskazał w komunikacie, że akcja rozdawania czujek ma charakter profilaktyczny i służy ograniczeniu liczby ofiar pożarów oraz zatruć tlenkiem węgla. Według MSWiA podważanie wiarygodności programu bez przedstawienia dowodów może wprowadzać opinię publiczną w błąd.

PSP oceniła, że ze względu na pełnioną wcześniej funkcję były komendant powinien mieć świadomość skutków swoich wypowiedzi dla zaufania do służb i prowadzonych działań prewencyjnych.

54-letni Bartkowiak stał na czele Państwowej Straży Pożarnej w latach 2019-2024. W marcu ub.r. został zatrzymany przez CBA w związku z aferą wokół Collegium Humanum.

Nowy obowiązek dla właścicieli nieruchomości

Czujki dymu i czadu są obowiązkowe od grudnia 2024 r. przy oddawaniu do użytku nowo budowanych mieszkań i domów.

Właściciele hoteli, pensjonatów, pokoi oraz lokali udostępnianych jako usługa hotelarska lub najem krótkoterminowy muszą mieć zainstalowane czujniki do 30 czerwca 2026 r.

Powszechny obowiązek montażu czujek we wszystkich istniejących lokalach mieszkalnych, szczególnie tam, gdzie znajdują się urządzenia spalające paliwo (gaz, węgiel lub olej), zaczynie obowiązywać od 1 stycznia 2030 r.

Czad – cichy zabójca

Tlenek węgla, czyli czad nazywany jest cichym zabójcą. Nie ma smaku, zapachu, barwy, nie szczypie w oczy i nie "dusi w gardle". Jest lżejszy od powietrza, co powoduje, że w zamkniętych pomieszczeniach gromadzi się głównie pod sufitem, przenika przez ściany i stropy.

Wdychanie nawet niewielkiej ilości tlenku węgla może spowodować zatrucie, silny ból głowy, wymioty, zapadnięcie w śpiączkę, a nawet zgon. Z powodu zatrucia czadem rocznie ginie w Polsce kilkadziesiąt osób.

Czujnik tlenku węgla kosztuje około 100 zł.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...