Biały Dom potwierdza: Trump poleci do Chin. Podano termin
Głównym punktem podróży ma być Pekin i spotkanie z przywódcą ChRL, Xi Jinpingiem. Sam Trump zapowiedział wcześniej, że będzie to "szalone wydarzenie" i "największe widowisko w historii relacji z Chinami".
Na agendzie przede wszystkim polityka handlowa
Reuters potwierdza datę wizyty i wskazuje, że kluczowym tematem rozmów będzie polityka handlowa i przyszłość rozejmu celnego między USA a Chinami. Według agencji spotkanie odbędzie się w momencie szczególnym – po decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego o unieważnieniu części ceł nałożonych na chińskie towary na podstawie ustawy IEEPA Reuters przypomina również, że wcześniejsze ustalenia między Trumpem a Xi zakładały obniżenie ceł w zamian za określone działania Chin, m.in. w sprawie eksportu metali ziem rzadkich i zwiększenia zakupów amerykańskiej soi.
Agencja Associated Press podaje natomiast, że rozmowy Trumpa z Xi mają obejmować również kwestie sprzedaży broni dla Tajwanu. Według AP w Tajpej pojawiły się obawy, że uzależnianie decyzji zbrojeniowych od dialogu z Pekinem może oznaczać odejście od dotychczasowej praktyki USA. Tylko w ubiegłym roku USA zatwierdziły dla Tajwanu pakiet o wartości ponad 11 mld dolarów.
Reuters zaznacza również, że strona chińska nie ogłosiła jeszcze oficjalnie harmonogramu wizyty.
Cła Trumpa nielegalne – decyzja sądu
Tymczasem w piątek Sąd Najwyższy USA uznał większość ceł nałożonych przez Donalda Trumpa za nielegalne. Sędziowie wskazali, że Trump powoływał się na ustawę IEEPA (International Emergency Economic Powers Act) z 1977 r. która nie upoważnia prezydenta do nakładania ceł bez wyraźnej zgody Kongresu.
"Prezydent przyznaje sobie nadzwyczajne uprawnienia do jednostronnego nakładania ceł o nieograniczonej wysokości, czasie trwania i zakresie. Biorąc pod uwagę zakres, historię i kontekst konstytucyjny tych deklarowanych uprawnień, musi on jasno określić upoważnienie Kongresu do ich wykonywania" – napisał w orzeczeniu prezes Sądu Najwyższego John Roberts.
Decyzja zapadła stosunkiem głosów sześć do trzech. Trzej konserwatywni sędziowie (Clarence Thomas, Samuel Alito i Brett Kavanaugh) byli w mniejszości.