"Kieruje się durnymi poleceniami". Sikorki komentuje możliwy ruch Nawrockiego
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski, udzielił wywiadu tygodnikowi „Newsweek”. Mowił w nim m.in. o programie SAFE.
– Uważam, że SAFE narodowi się należy – stwierdził.
Odnosząc się do możliwego weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy wdrażającej SAFE, Radosław Sikorski ocenił, że jeżeli to tego dojdzie, to znaczy, że prezydent „kieruje się durnymi i antywojskowymi poleceniami z Nowogrodzkiej”.
Zdaniem szefa MSZ Amerykanie popierają program SAFE, więc domniemanie, iż weto „spodoba się amerykańskim sponsorom”, ponieważ SAFE ma preferencję europejską, jest nieprawdziwe.
Radosław Sikorski przyznał, że niezależnie od tego, co zrobi prezydent, to SAFE wejdzie w życie, a propozycje projektów zgłoszone przez polskich wojskowych, które mają być sfinansowane w ramach tego instrumentu, zostały już przyjęte przez Komisję Europejską i zatwierdzone przez Radę Unii Europejskiej.
„Prezydent dostanie do podpisu ustawę o stworzeniu – równoległego do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych – funduszu wykorzystania SAFE. (...) Patriotyzm trzeba mieć nie tylko na ustach. Patriotyzm trzeba okazać właśnie wtedy, gdy wiąże się to z dyskomfortem sprzeciwienia się temu, który człowieka wylansował” – powiedział szef MSZ.
Kontrowersje wokół programu SAFE
W ramach unijnego programu SAFE polski rząd będzie mógł skorzystać z około 43,7 mld euro. Są to jednak pieniądze z pożyczek. Według deklaracji rządu, ponad 80 proc. środków ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. Takie deklaracje nie zostały jednak nigdzie zapisane.
Celem SAFE jest jak najszybsze wzmocnienie obronności państw UE, poprzez zakupy sprzętu wojskowego, przede wszystkim w europejskim przemyśle. Polska opozycja ocenia, że na SAFE skorzystają głównie Niemcy.
Instrument zaprojektowany jest tak, by finansować stosunkowo krótkoterminowe projekty, trwające maksymalnie do 2030 roku.