Włodzimierz Czarzasty i "ruskie onuce"
Największym, a przynajmniej największym spośród mi znanych, było wtedy w Rosji Forum Ursy (niedźwiedzicy) i to albo tam, albo na forum bodaj Yandexu, skąd mnie skierowano na Forum Ursy, zstąpiłem niczym demon z piekieł i napisałem tam po rosyjsku, bo choć nie mam głowy do języków, to rosyjskiego nauczono mnie w szkole bardzo dobrze: „To ja jestem Cezary Krysztopa, to moje teksty mieszacie tu z błotem”.
Uuu, pan, co to się wtedy działo. Jedni wyklinali mnie od najgorszych, inni wysyłali na Kołymę, ale byli też tacy, z którymi dało się rozmawiać. Spośród tych, którzy chcieli rozmawiać też byli różni, od Wielkorusów po autentycznie zainteresowanych Polską. Pamiętam, że razem z kolegami blogerami założyliśmy wtedy na Salonie24 Forum polsko-rosyjskie napędzając platformie