Międzymorze 2030 – pierwszy krok do realnej tarczy regionu

Dodano:
Warsztaty Instytutu Międzymorza
Warsztaty strategiczne w Krakowie pod patronatem medialnym "Do Rzeczy" pokazały, że idea Międzymorza przestaje być mitem, a staje się koniecznością strategiczną.

W minionym tygodniu Kraków stał się na trzy dni centrum myśli strategicznej Europy Środkowo-Wschodniej. Instytut Międzymorza zorganizował inauguracyjne Warsztaty Strategiczne „Międzymorze 2030: Współpraca dla budowy i rozwoju odporności państw regionu”. Wydarzenie, które objęliśmy patronatem medialnym, zgromadziło elitę polskich i regionalnych ekspertów: m.in. prof. Andrzeja Zybertowicza, prof. Piotra Grochmalskiego, prof. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego, dr. Józefa Orła, byłych ambasadorów RP – Jana Piekło (na Ukrainie w latach 2016–2019), Arkadego Rzegockiego (w Wielkiej Brytanii w latach 2016–2021) oraz Monikę Michaliszyn (na Łotwie w latach 2018–2024) – analityków wojskowych, przedsiębiorców, samorządowców z Małopolski oraz dziennikarzy specjalizujących się w geopolityce.

Przez trzy dni intensywnej, zamkniętej pracy uczestnicy diagnozowali realny stan sojuszu państw od Bałtyku po Morze Czarne – od Skandynawii aż po Turcję. Nie było tu miejsca na puste deklaracje. Zidentyfikowano kluczowe słabości: brak koordynacji obronnej, różnice w postrzeganiu zagrożeń, uzależnienie energetyczne i infrastrukturalne od zewnętrznych graczy, a przede wszystkim – wciąż zbyt słabe instytucjonalne ramy współpracy.

Warsztaty strategiczne Międzymorze 2030

Najważniejszy wniosek? Bez budowy spójnego, polityczno-wojskowego bloku państw zagrożonych rosyjskim imperializmem Europa Środkowo-Wschodnia pozostanie strefą buforową, a nie podmiotem strategicznym. Uczestnicy zgodnie podkreślali, że w obliczu trwającej wojny na Ukrainie i rewizjonistycznej polityki Kremla odrodzenie koncepcji Międzymorza – sięgającej myśli Józefa Piłsudskiego, staje się nie romantyczną wizją, lecz twardą koniecznością.

Prezes Instytutu Międzymorza Aleksandra Jankowska w swojej wypowiedzi mocno zaakcentowała współczesny wymiar tej idei: „Współczesne Międzymorze musi odpowiedzieć na wyzwania teraźniejszości, gdzie stawiamy opór niszczącym Europę ideologiom klimatycznym, politykom migracyjnym, kwestiom burzenia europejskich zdolności produkcyjnych czy niszczenia naszego rolnictwa. Pośród państw Międzymorza stoimy na straży wartości i tradycji konserwatywnych, chrześcijańskich i zdroworozsądkowych ekonomicznie. Wspólnie widzimy chaos na zachodzie Europy i wojnę na jej wschodzie, dlatego musimy wspólnie działać, aby oba zagrożenia nie dotknęły naszych krajów”.

Kluczowym elementem tej układanki pozostaje strategiczne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi. Bez aktywnego zaangażowania USA – w postaci obecności wojskowej, gwarancji bezpieczeństwa i wsparcia technologicznego – region nie osiągnie pożądanego poziomu odporności. Jednocześnie warsztaty pokazały, że Europa musi wreszcie wziąć na siebie większy ciężar obrony własnego podwórka – zamiast liczyć wyłącznie na transatlantycki parasol.

Marszałek Województwa Małopolskiego Łukasz Smółka objął wydarzenie Patronatem Honorowym, co podkreśliło znaczenie samorządów w budowie oddolnej sieci współpracy. Instytut Międzymorza zapowiedział kontynuację cyklu – kolejne warsztaty będą już miały charakter międzynarodowy, z udziałem przedstawicieli krajów Międzymorza, a także Polonii Amerykańskiej.

To dopiero początek. Ale początek bardzo konkretny. Warsztaty w Krakowie pokazały, że w polskim środowisku strategicznym istnieje wola i kompetencje, by przejść od słów do czynów. Międzymorze 2030 nie jest już hasłem z podręczników historii – staje się projektem, który może realnie zmienić mapę bezpieczeństwa naszej części kontynentu.

„Do Rzeczy” będzie dalej śledzić ten proces – bo w tych czasach suwerenność buduje się nie w Brukseli, lecz w Warszawie, Wilnie, Kijowie, Bukareszcie i Tallinie.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...