Telegram na celowniku FSB. Rosja mówi o sabotażu i terroryzmie
Według publikacji państwowej "Rossijskaja Gazieta", FSB wszczęła postępowanie wobec Durowa na podstawie art. 205.1 rosyjskiego Kodeksu karnego, dotyczącego pomagania w działalności terrorystycznej. Gazeta twierdzi, że od 2022 r. na Telegramie odnotowano ponad 153 000 przestępstw, z czego 33 000 miało charakter sabotażu, ekstremizmu lub terroryzmu i obejmowało m.in. podpalenia, eksplozje oraz zabójstwa.
"Nie współpracował z organami państwowymi"
Media państwowe podają też, że dzięki działaniom FSB udało się zapobiec setkom ataków terrorystycznych, w tym planowanym strzelaninom w szkołach oraz atakowi na salę Crocus City Hall w marcu 2024 r. – który miał być koordynowany przez użytkowników aplikacji. Przedstawiciele rosyjskich władz podkreślają, że Telegram wielokrotnie "nie współpracował z organami państwowymi" i wielokrotnie naruszał rosyjskie prawo. Rosyjski rzecznik Dmitrij Pieskow stwierdził, że platforma była wykorzystywana zarówno przez grupy ekstremistyczne, jak i obce wywiady – określając to mianem "zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa".
Władze zachęcają wszystkich użytkowników do korzystania z państwowego komunikatora MAX, rozwijanej w Rosji platformy określanej przez tamtejsze media jako państwowa alternatywa dla Telegrama i WhatsAppa.
Durow i Telegram
Telegram i Paweł Durow nie odnieśli się jeszcze do najnowszych zarzutów opisywanych przez rosyjskie media. Wcześniej jednak Durow odrzucał oskarżenia o szerzenie terroryzmu czy współpracę z wywiadami, określając je jako próbę osłabienia komunikatora i narzucenia nadzoru. Durow od lat mieszka poza Rosją (m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Francji) i wcześniej publicznie krytykował naciski na firmę – zarówno ze strony władz rosyjskich, jak i europejskich – w kontekście wymogów moderacji treści i nadzoru.
To nie pierwsze duże prawne tarapaty Durowa. W 2024 r. został zatrzymany we Francji na podstawie śledztwa dotyczącego niewystarczającej moderacji treści na Telegramie, w tym podejrzeń o ułatwianie handlu narkotykami czy materiałów pedofilskich – sprawa ta nadal toczy się przed francuskimi sądami.