"Czarnek będzie premierem wtedy, kiedy wicepremierami będą Braun i Mentzen"
Na sobotniej konwencji w Krakowie Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało swojego kandydata na premiera po wyborach parlamentarnych w 2027 r. Decyzję w tej sprawie ogłosił osobiście prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wybór padł na byłego ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka.
– Jeżeli ktoś dwa lata przed wyborami, których jeszcze dodatkowo nie wiadomo, czy przegra czy wygra, wskazuje kandydata na premiera, to wiadomo, że coś chce przykryć i coś chce, że tak powiem, schować. Moim zdaniem PiS chce schować w tej chwili kłótnie wewnątrz PiS-u – skomentował na poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie marszałek Włodzimierz Czarzasty.
– Jedną rzecz powtórzę i zawsze będę mówił: nie należy się nabierać na kandydaturę premiera, gdyż ten premier będzie premierem wtedy, kiedy wicepremierem będzie Grzegorz Braun i wicepremierem będzie Sławomir Mentzen – stwierdził przewodniczący Nowej Lewicy.
– Czarnek planuje, że PiS weźmie 231 mandatów? To nie dość, że wybrali kandydata totalnie radykalnego, podobnego w poglądach do Brauna, to jeszcze człowieka, który nie myśli – dodał.
Czarnek zapewnia, że koalicji z Braunem nie będzie
Przemysław Czarnek pojawił się w poniedziałek rano przed stacją paliw Orlen przy ul. Srebrnej w Warszawie. Celem spotkania w tym miejscu było zwrócenie uwagi na wysokie ceny paliw, które – jak podkreślił – sięgają już niekiedy 8 zł/l, a na niektórych stacjach nawet przekraczają tę kwotę.
W trakcie konferencji prasowej dziennikarze pytali kandydata PiS na premiera, czy w jego ewentualnym rządzie znajdzie się miejsce dla Grzegorza Brauna. Czarnek mocno zaprzeczył takim planom. Powiedział, że sojusz z liderem Konfederacji Korony Polskiej jest niemożliwy ze względu na poparcie Brauna dla reżimu w Iranie. – Nie, nie wyobrażam sobie Grzegorza Brauna w rządzie, bo nie wyobrażam sobie w rządzie ludzi, którzy dzisiaj występują w obronie dyktatora – oznajmił.