Szokujące wyznanie syna Kamińskiego. Nosi kamizelkę kuloodporną
Emilian Kamiński, aktor i dyrektor teatru "Kamienica", zmarł na raka płuc 26 grudnia 2022 roku. Do samego końca życia artysty, walczył on o przyszłość teatru. Lokal powstał w piwnicach zabytkowej kamienicy w Warszawie, a aktor latami starał się wykupić przestrzeń, którą jedynie dzierżawił. Jednak na sprzedaż nie chciały się zgodzić ani władze miasta, ani wspólnota mieszkaniowa budynku. Konflikt dotyczący nieruchomości przy al. Solidarności trwa od wielu lat. Obecnie placówce szefuje żona Kamińskiego, Justyna Sieńczyłło, również aktorka.
Problemy związane z lokalem, w którym urzęduje "Kamienica", zaczęły się w 2015 roku. Według relacji rodziny Emiliana Kamińskiego, tajemniczy przedsiębiorca miał wtedy przejąć część lokali użytkowych zajmowanych przez teatr. W tym samym czasie wspólnota mieszkaniowa podejmowała działania zmierzające do usunięcia sceny z piwnic budynku.
Pogróżki, strach o bezpieczeństwo
W 2024 r. w rozmowie w programie TVN "Uwaga!", wdowa po Kamińskim ujawniła, że otrzymywała niepokojące groźby. Służby rekomendowały jej m.in. regularne sprawdzanie hamulców w samochodzie. Dodała również, że budynek teatru dwukrotnie próbowano podpalić. Pomimo trudności, Sieńczyłło wraz z synem Kajetanem nie ustają w walce o przetrwanie teatru, który traktują jako dziedzictwo po Emilianie Kamińskim.
Teraz aktorka i jej syn wystąpili w programie interwencyjnym TVP "Sprawa dla reportera". W rozmowie z Elżbietą Jaworowicz opowiedzieli o trudnej sytuacji "Kamienicy". Podkreślili, że zabiegają o wykupienie przestrzeni, w której funkcjonuje scena. Cały czas zmagają się z tymi samymi przeszkodami, z którymi za życia zmagał się Emilian Kamiński. Dodatkowo niektórzy mieszkańcy budynku zarzucają, że teatr prowadzi działalność komercyjną i czerpie z niej zyski, podczas gdy wspólnota nie otrzymuje z tego tytułu żadnych środków.
Kajetan Kamiński przyznał, że obawia się o swoje bezpieczeństwo. Tłumaczył, że są osoby zainteresowane likwidacją sceny, które są gotowe wywierać silną presję. Syn aktora wyznał, że z powodu strachu o własne życie, zdecydował się na noszenie kamizelki kuloodpornej. Miał ją na sobie w studiu. – Już mi grozili. (...) Jeśli ktoś podjedzie i mi strzeli w głowę to trudno, jeżeli strzeli w klatkę, to mam mniejsze szanse umrzeć. Od roku noszę ją na co dzień – powiedział.
27-latek przytoczył niepokojącą sytuację – pewnego razu kiedy podszedł do niego nieznany, podejrzany mężczyzna i sięgał po coś przypiętego do biodra. Nic złego wówczas się nie stało, bo według syna Kamińskiego nieznajomego spłoszył inny przechodzień.