Kolejny kraj dołączy do UE? Możliwe już za półtora roku
Islandia może zakończyć rozmowy akcesyjne z UE w ciągu półtora roku i stać się jej kolejnym krajem członkowskim – powiedziała POLITICO minister spraw zagranicznych Þorgerður Katrín Gunnarsdóttir.
29 sierpnia na Islandii odbędzie się referendum w sprawie wznowienia przerwanych negocjacji akcesyjnych do UE. Niedawny sondaż Gallupa wskazał na wyrównane siły zwolenników i przeciwników: 52 proc. respondentów opowiedziało się za akcesją, a 48 proc. było przeciw.
– Czasami nie trzeba pozwalać, by sondaże prowadziły, trzeba samemu przewodzić – powiedziała minister, przewodnicząca proeuropejskiej partii Viðreisn. Islandia jest członkiem Europejskiego Obszaru Gospodarczego i strefy wolnego handlu Schengen, więc już stosuje u siebie wiele przepisów UE.
– W rezultacie nie będzie to dla nas takie skomplikowane i „będzie to raczej szybki proces zakończenia negocjacji w sprawie przystąpienia do bloku, zakładając, że Islandczycy zagłosują za wznowieniem rozmów – powiedziała Þorgerður Katrín Gunnarsdóttir.
Czarnogóra czy Islandia?
Zapytana, czy Islandia mogłaby pokonać kandydatów bardziej zaawansowanych w negocjacjach akcesyjnych z UE, takich jak Czarnogóra, i zostać 28. członkiem UE, odpowiedziała "tak". Dodała jednak, że "największym problemem będzie oczywiście rybołówstwo".
Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w 2009 roku w trakcie kryzysu finansowego, ale zawiesiła rozmowy w 2013 roku po sporze dotyczącym polityki połowowej i zmianie sytuacji gospodarczej; formalnie wycofała wniosek w 2015 roku. Wcześniej Reykjavík zamknął 11 z 33 rozdziałów negocjacyjnych – kamień milowy, który Czarnogóra przekroczyła dopiero w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Urzędnik UE, któremu zapewniono anonimowość, powiedział w zeszłym miesiącu POLITICO, że zakończenie negocjacji z Reykjavíkiem może zająć zaledwie rok.
Szefowa MSZ Islandia zastrzega, że nawet jeśli Islandczycy powiedzą „tak” w sierpniu, po zakończeniu negocjacji konieczne będzie przeprowadzenie kolejnego głosowania.