Program SAFE. Prezydent tłumaczy swoje weto i apeluje do Czarzastego
– Ustawa leży w Sejmie. Panie Marszałku, pozbawia pan możliwości Polskie Siły Zbrojne na inwestycje w kwocie 185 miliardów złotych, które mamy dzięki pracy Narodowego Banku Polskiego i prezesa Adama Glapińskiego – mówił prezydent w piątek (13 marca) podczas spotkania z mieszkańcami Chmielnika (woj. świętokrzyskie).
Nawrocki wetuje, Tusk wdraża plan B
Po tym, jak w czwartek (12 marca) Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE, premier Donald Tusk zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu, który przyjął uchwałę upoważniającą ministrów obrony i finansów do podpisania umowy na zaciągnięcie pożyczki w ramach SAFE.
Kancelarii Prezydenta stoi na stanowisku, że piątkowa uchwała Rady Ministrów to obejście prawa i powinna być zbadana przez Trybunał Konstytucyjny.
Prezydent w wygłoszonym dzień wcześniej orędziu ostrzegł, że "wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju w sposób pozaprawny, tylnymi drzwiami, wcześniej czy później spotkają się z odpowiedzialnością zarówno polityczną, jak i prawną".
SAFE 0 proc. Prezydent proponuje rozwiązanie
Zanim Nawrocki odmówił podpisania ustawy o SAFE, złożył w Sejmie własny projekt, który zakłada finansowanie Sił Zbrojnych z zysku ze sprzedaży złota kupionego w ostatnich latach przez Narodowy Bank Polski.
– Chcemy rozwijać przemysł zbrojeniowy. Pytanie jest, jak? Czy kredytując się i oddając decyzję Brukseli i UE, czy decydując się na skorzystanie z tego wielkiego, wspólnego zasobu, jakim jest polskie złoto zgromadzone w NBP? – pytał prezydent podczas wystąpienia w Chmielniku.
Według Zbigniewa Boguckiego, szefa prezydenckiej kancelarii, przy mądrym gospodarowaniu rezerwami NBP można, bez ich uszczuplania, wygenerować w najbliższych 4-5 latach kwotę ok. 200 mld zł po to, żeby przekierować je do proponowanego przez prezydenta Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych.