"Być może z użyciem przemocy". Mocna sugestia Kaczyńskiego
W piątek Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wśród nowo wybranych członków Trybunału Konstytucyjnego są: sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach dr Krystian Markiewicz (były prezes stowarzyszenia "Iustitia"), profesor Polskiej Akademii Nauk dr Maciej Taborowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Marcin Dziurda, prezes Sądu Okręgowego w Opolu sędzia Anna Korwin-Piotrowska, dr Magdalena Bentkowska z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej oraz profesor Uniwersytetu Śląskiego dr hab. Dariusz Szostek.
Jednocześnie wymaganej większości głosów nie zebrali kandydaci zgłoszeni przez PiS: profesor dr hab. Artur Kotowski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz dr Michał Skwarzyński z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Lublinie.
Ostre słowa Kaczyńskiego
O komentarz do decyzji większości sejmowej został poproszony Jarosław Kaczyński. Lider największej partii opozycyjnej wskazywał, że jest to "jeden z tych pozbawionych podstaw aktów ze strony Sejmu".
– Mam nadzieję, że będzie to kiedyś rozliczone. Ta strona, która dzisiaj rządzi, ta koalicja, rezygnowała z wystawiania swojej kandydatów, bo po prostu wbrew prawu, wbrew Konstytucji, depcząc po prostu Konstytucję, nie uznawała Trybunału Konstytucyjnego. A teraz nagle zobaczyła szansę na to, żeby ten Trybunał był całkowicie ich i próbuje ją wykorzystać – powiedział.
Kaczyński mówił, że piątkowa decyzja może być wstępem do dalszego łamania prawa przez koalicję 15 października. Dodał, że "być może będą miały miejsce jeszcze dalsze akty, w tym być może z użyciem przemocy". Jego zdaniem, rząd Donalda Tuska będzie teraz dążył do odwołania obecnego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego.