Wojna o Trybunał Konstytucyjny. Tak koalicja chce ominąć prezydenta
W miniony piątek Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Są to: sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach dr Krystian Markiewicz (były prezes stowarzyszenia "Iustitia"), profesor Polskiej Akademii Nauk dr Maciej Taborowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Marcin Dziurda, prezes Sądu Okręgowego w Opolu sędzia Anna Korwin-Piotrowska, dr Magdalena Bentkowska z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej oraz profesor Uniwersytetu Śląskiego dr hab. Dariusz Szostek.
Żurek stawia prezydentowi ultimatum
Wciąż nie wiadomo, czy ślubowanie od nowo wybranych sędziów przyjmie prezydent Karol Nawrocki. Ultimatum w tej sprawie postawił głowie państwa minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. – Apeluję do prezydenta, żeby nie próbował łamać konstytucji. Wyboru sędziów Trybunału dokonuje parlament. Prezydent ma odebrać to ślubowanie i ma obowiązek zrobić to bezzwłocznie – oświadczył. Na podjęcie decyzji w tej sprawie minister sprawiedliwości dał Nawrockiemu tydzień.
Co jednak jeśli nie przyjmie ślubowania? Tu Żurek wspomniał o tajemniczym planie awaryjnym. – Mamy plan B, ale ja go będę ujawniał wtedy, kiedy będą okoliczności do tego, żeby go zastosować – podkreślił, nie zdradzając żadnych szczegółów.
Walka o Trybunał Konstytucyjny. Koalicja rozważa trzy scenariusze
O tym, jakie scenariusze rozważa tu koalicja rządząca informuje we wtorek Wirtualna Polska. W grze mają być trzy możliwe rozwiązania. Pierwsze zakłada złożenie ślubowania przez szóstkę sędziów na piśmie, w obecności notariusza. Drugie – z udziałem marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, jako reprezentanta instytucji, która dokonała wyboru. Oba warianty, jak czytamy, budzą jednak wątpliwości prawne nawet wewnątrz samej koalicji.
Nad legalnością drugiego rozwiązania zastanawiają się politycy Lewicy. – Marszałek nie jest ujęty w tej procedurze, pytanie, czy Czarzasty odważy się w to pójść – powiedział portalowi jeden z polityków tej partii.
Jest jeszcze trzeci scenariusz. W jego myśl, sędziowie mieliby złożyć ślubowania przez Zgromadzeniem Narodowym. To rozwiązanie również dalekie jest od ideału, bowiem określane jest jako najbardziej ryzykowne. "[...] opozycja zapowiada bojkot, a prawnicy mają wątpliwości, czy Zgromadzenie można zwołać w tym celu" – wskazuje WP.
Rozmówca portalu zwraca uwagę, że wspólne posiedzenie obu izb parlamentu możliwe jest w przypadkach wyraźnie określonych w Konstytucji, zaś "każde inne zebranie nie będzie do końca Zgromadzeniem Narodowym".