Kierwiński wbija szpilę Nawrockiemu: Musi przywyknąć do niewygód

Dodano:
Marcin Kierwiński, szef MSWiA Źródło: PAP
– Nawrocki chciałby być rządem, sądem i prokuratorem – ocenia minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

W miniony piątek Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Są to: sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach dr Krystian Markiewicz (były prezes stowarzyszenia "Iustitia"), profesor Polskiej Akademii Nauk dr Maciej Taborowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Marcin Dziurda, prezes Sądu Okręgowego w Opolu sędzia Anna Korwin-Piotrowska, dr Magdalena Bentkowska z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej oraz profesor Uniwersytetu Śląskiego dr hab. Dariusz Szostek.

Wciąż nie wiadomo, czy ślubowanie od nowo wybranych sędziów przyjmie prezydent Karol Nawrocki. Politycy koalicji twierdzą, że prezydent łamie konstytucję, nie przyjmując ślubowania. Ultimatum w tej sprawie postawił głowie państwa minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Sprawę komentuje również szef MSWiA Marcin Kierwiński.

– Prezydentowi Nawrockiemu wyraźnie uwiera gorset nałożony przez Konstytucję. Chciałby być rządem, sądem i prokuratorem. Cóż Pan Prezydent musi przywyknąć do niewygód. Nikt nie stoi ponad Konstytucją" – napisał Kierwiński na portalu X.

Walka o Trybunał Konstytucyjny. Koalicja rozważa trzy scenariusze

O tym, jakie scenariusze rozważa tu koalicja rządząca informuje we wtorek Wirtualna Polska. W grze mają być trzy możliwe rozwiązania. Pierwsze zakłada złożenie ślubowania przez szóstkę sędziów na piśmie, w obecności notariusza. Drugie – z udziałem marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, jako reprezentanta instytucji, która dokonała wyboru. Oba warianty, jak czytamy, budzą jednak wątpliwości prawne nawet wewnątrz samej koalicji.

Nad legalnością drugiego rozwiązania zastanawiają się politycy Lewicy. – Marszałek nie jest ujęty w tej procedurze, pytanie, czy Czarzasty odważy się w to pójść – powiedział portalowi jeden z polityków tej partii.

Jest jeszcze trzeci scenariusz. W jego myśl, sędziowie mieliby złożyć ślubowania przez Zgromadzeniem Narodowym. To rozwiązanie również dalekie jest od ideału, bowiem określane jest jako najbardziej ryzykowne. "[...] opozycja zapowiada bojkot, a prawnicy mają wątpliwości, czy Zgromadzenie można zwołać w tym celu" – wskazuje WP.

Rozmówca portalu zwraca uwagę, że wspólne posiedzenie obu izb parlamentu możliwe jest w przypadkach wyraźnie określonych w Konstytucji, zaś "każde inne zebranie nie będzie do końca Zgromadzeniem Narodowym".


Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...