Jerozolima. Rewolucyjne zmiany przy Ścianie Płaczu?
Zgodnie z projektem ustawy, Ściana Płaczu w Jerozolimie miałaby zostać oddana pod nieograniczoną kontrolę ortodoksyjnego Naczelnego Rabinatu Izraela. Obejmowałoby to również tzw. egalitarny obszar modlitwy "Ezrat Izrael", wykorzystywany do modlitw nieortodoksyjnych. Tam na przykład mogą modlić się razem mężczyźni i kobiety, co nie jest możliwe w głównej części muru.
Projekt, zgłoszony przez posła Aviego Maoza, miałby definiować praktyki nieortodoksyjne jako "profanację" i karać je. Według doniesień izraelskich mediów, dokument zostanie teraz przekazany odpowiednim komisjom parlamentarnym w celu przygotowania go do pierwszego czytania na posiedzeniu plenarnym.
Jerozolima. Rewolucja pod Ścianą Płaczu?
Inicjatywa ta jest sprzeczna z niedawnym orzeczeniem Sądu Najwyższego, który nakazał państwu kontynuowanie planowanych prac modernizacyjnych w części Ezrat Israel Ściany Płaczu. Naczelny Rabinat potępił orzeczenie, apelując do sądu, aby "nie ingerował w święte sprawy Ściany Płaczu".
Surowo religijne i reformatorskie frakcje żydowskie od lat debatują nad oficjalnym uznaniem nieortodoksyjnych form modlitwy przy Ścianie Płaczu. Liberalni Żydzi opowiadają się między innymi za wspólną modlitwą mężczyzn i kobiet. Chcą również zezwolić kobietom na czytanie Tory oraz noszenie szali modlitewnych i pasków. Przedstawiciele konserwatywni uważają to za niedopuszczalne naruszenie istniejących tradycji.
Ściana Płaczu, nazywana też Murem Zachodnim, to przypuszczalna pozostałość Świątyni Jerozolimskiej. Jest to najświętsze miejsce judaizmu. Ściana Płaczu była celem pielgrzymek i miejscem modlitwy Żydów od wielu wieków. Pierwsze wzmianki na ten temat pochodzą z IV wieku naszej ery.
Nazwa pochodzi od żydowskiego święta opłakiwania zburzenia świątyni przez Rzymian, obchodzonego corocznie w sierpniu. Wierni zgodnie z tradycją wkładają między kamienie ściany karteczki z prośbami do Boga.