Kłopoty Amerykanów. Pierwszy taki incydent na wojnie
Z informacji przekazanych przez kapitana Tima Hawkinsa, rzecznika Dowództwa Centralnego Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) wynika, że do incydentu doszło, gdy myśliwiec piątej generacji F-35, warty ponad 100 milionów dolarów, wykonywał "misję bojową nad terytorium Iranu".
Telewizja CNN podaje, że choć doszło do uszkodzeń maszyny, pilotowi udało się doprowadzić do bezpiecznego lądowania. – Stan lotnika jest określany jako stabilny – zaznaczył kapitan Hawkins
W sprawie wszczęto dochodzenie, które ma wyjaśnić, jak doszło do uderzenia i czy rzeczywiście do uszkodzenia doprowadził irański pocisk.
Jeśli doniesienia o irańskim ostrzale zostaną oficjalnie potwierdzone, będzie to pierwszy przypadek skutecznego uderzenia Iranu w amerykański samolot od ataku Izraela i USA na Teheran, do którego doszło pod koniec lutego br.
Odwet Iranu. Pierwsze dane o stratach
Na początku marca izraelskie miasto Bet Szemesz ucierpiało w wyniku rakietowego ostrzału Iranu. Izrael przekazał, że śmierć poniosło dziewięć osób, a co najmniej 28 zostało rannych. Teheran komunikuje natomiast, że stronę Amerykanie i Izraelczycy strzelili w szkołę, w wyniku czego miało zginąć 118 osób. Chodzi o szkołę dla dziewcząt w Minabie, w prowincji Hormozgan na południu kraju. Tel Awiw zaprzecza.
Informacje o ofiarach podają także USA, Kuwejt i Zjednoczone Emiraty Arabskie. W ZEA i Kuwejcie miały zostać zabite cztery osoby, a 90 odniosło obrażenia podczas ataków odwetowych Iranu po nalotach sił USA i Izraela. Ministerstwo zdrowia Kuwejtu podało natomiast, że na terytorium tego kraju zginęła jedna osoba, a 32 zostały ranne.
O ofiarach po stronie sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych już na początku marca informowało centralne dowództwo armii amerykańskiej. W oświadczeniu przekazano, że zginęło trzech żołnierzy, a pięć innych osób zostało poważnie rannych.